Krycha nawraca Jaggera, a Jasiu Kowalski wprowadza inkwizycję
Dwa dni po wielkim obżarstwie, jakim jest świętowanie urodzin jakiegoś kolesia, który podobno urodził się ponad 2'000 lat temu, dając początek religii opartej na strachu przed jakimś bobem (od bobu – rośliny strączkowej), przemocy siłowego „nawracania” wszystkich, ewentualnie zabijaniu co bardziej opornych i seksualnym wykorzystywaniu dzieci i tak zwanych zakonnic, czuję, że muszę napisać o świętach. Nie, nie będę tutaj rozwodził się na temat smaku pysznych ciast przygotowanych przez Moją Ukochaną Bożenkę, czy prezentach. Napiszę o świńskiej misjonarce z Polski, która błysneła nawracaniem Sir Micka Jaggera oraz o ustawie inkwizycyjnej towarzyszy z solidurnej rosji i PiSdzielskiej Partii Patolicko – Komunistycznej. Otóż niejaka Krycha Pawłowicz, partyjniacka siepaczka o urodzie bezpłodnej, rozlazłej lochy, manierach woźnicy i nienasyconym łakostwie pijawki wpadła na błyskotliwy pomysł dopytywania Sir Micka Jaggera, oczywiście w nieznanym Mu języku polskim, czy zanim napisał „Mer...