Posty

Wyświetlanie postów z 2019

Pocztówka od Wuja Matta z Podróży. Część 2

Witam, Minął kolejny tydzień. Tydzień pracy, kręcenia się po Wuppertalu, poznawania różnych ludzi, rozmów, żartów i obserwacji... I chyba owe obserwacje są najważniejsze. Po pierwsze Niemcy to dziwny kraj. Pełną gębą multi - kulti, a jednak niekoniecznie do końca. Bo niby cywilizowane państwo, ale upierają się, że jedynym sposobem porozumiewania się jaki wymyśliła ludzkość jest język niemiecki. A to nie do końca prawda. Chociażby dlatego, że przecież więcej ludzi na świecie używa chińskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego czy angielskiego.  Po drugie z jednej strony są niesamowicie poukładani - każą sortować śmieci, przestrzegać reguł, dbać o wiele rzeczy, a z drugiej gdzie nie pójdziesz, panuje jakiś chaos. I tego nie rozumiem... Po trzecie pogoda. Od zawsze słyszałem od mieszkającego niedaleko od Wuppertal kuzyna, że tu niby jest cieplej niż w Polsce. A nie jest. W dodatku w Anglii, Szkocji czy Irlandii padało kilka razy dziennie po kilka - kilkanaście minut. A tu jak ...

Pocztówka od Wuja Matta z podróży. Część I

Obraz
Dobry wieczór, Tytuł dzisiejszego wpisu zaczerpnąłem z serialu "The Fraggles", który oglądałem jako dzieciak. Tam właśnie była postać nazywana Wujem Mattem, który podróżował i ze swoich wojaży przysyłał Fragglesom pocztówki. Ja sam teraz jestem w podróży, która trwa już 49 dni, bo dokładnie 7 tygodni temu, w Niedzielę, 29 września, wyjechałem z domu. Wyjechałem znęcony obietnicami kogoś, kto nazywał mnie "przyjacielem" i kusił niezłymi zarobkami, a okazało się, że jednak nie można przyjaźnić się z kimś, kto jest... emerytowanym gliniarzem, będącym również patologicznym kłamcą, egocentrykiem i... śmierdzącym leniem.  W każdym razie jestem w jednym z sąsiadujących z rodzinnym PRL-em krajów europejskich. Pracuję, obserwuję otoczenie, ludzi, zachowania. Uczę się przy tym wielu nowych rzeczy nie tylko o świecie, o geograficznych sąsiadach kraju rodzinnego. Poznaję także siebie samego. I oglądam różne widoki. Na przykład Pomnik Bismarcka, czy szkoły z czerwonej c...

O wykluczaniu 2

Witam. Kolejna wyborcza niedziela pełna z jednej strony obietnic, które w wielkim skrócie opisuje powiedzonko „Gruszki na wierzbie”. Z obietnic tych niewiele wynika i wiadomo jest, że nie da się ich spełnić, stąd też pan bezzębny nienawistnik z Żuliborza szuka nowych wrogów. Cztery lata temu byli to uchodźcy, teraz LGBT. Oczywiście przy okazji okazuje się, ze ekipa generalnego sekretarza Jarozbawa nie rozliczyła poprzedników, bo nie ma ich za co rozliczać. Wielkie komisje śledcze nie wykazały nic. Amber Gold nie było powiązane z Donaldem Tuskiem, VAT wycieka spokojnie dalej, tylko teraz na „właściwe konta bankowe”, a dzika reprywatyzacja… odbywała się głównie w czasach, kiedy prezydentem miasta stołecznego Warszawy był nieżyjący Lech Kaczyński, zamordowany na zlecenie Jarozbawa jego własny brat bliźniak. Więc trzeba znaleźć nowego wroga. Dzisiaj tym wrogiem są osoby LGBT. Że niby ideologia, że niby pedofilia. W tej walce kieszonkowego dyktatorka wspiera hierarchia kościelna, która prz...

O wykluczaniu...

Witam. Kolejna wyborcza niedziela pełna z jednej strony obietnic, które w wielkim skrócie opisuje powiedzonko „Gruszki na wierzbie”. Z obietnic tych niewiele wynika i wiadomo jest, że nie da się ich spełnić, stąd też pan bezzębny nienawistnik z Żuliborza szuka nowych wrogów. Cztery lata temu byli to uchodźcy, teraz LGBT. Oczywiście przy okazji okazuje się, ze ekipa generalnego sekretarza Jarozbawa nie rozliczyła poprzedników, bo nie ma ich za co rozliczać. Wielkie komisje śledcze nie wykazały nic. Amber Gold nie było powiązane z Donaldem Tuskiem, VAT wycieka spokojnie dalej, tylko teraz na „właściwe konta bankowe”, a dzika reprywatyzacja… odbywała się głównie w czasach, kiedy prezydentem miasta stołecznego Warszawy był nieżyjący Lech Kaczyński, zamordowany na zlecenie Jarozbawa jego własny brat bliźniak. Więc trzeba znaleźć nowego wroga. Dzisiaj tym wrogiem są osoby LGBT. Że niby ideologia, że niby pedofilia. W tej walce kieszonkowego dyktatorka wspiera hierarchia kościelna, która prz...

Kampania w terenie

Wybory coraz bliżej. Lokalnie wygląda to tak, że kandydat PiS-u, Trójka Pomorskiej listy, zapierdala jak mróweczka od rana do nocy, bo chce wygrać. I pewnie wygra. Nie, nie jestem sympatykiem, czy wyborcą partii aktualnie rządzącej, jednak widzę pewne różnice w podejściu do sprawy... Po tak zwanej "naszej stronie" widzę jedynie dyskusję na szczeblu krajowym, dyskusję, z której nic konkretnego nie wynika. Lokalnie - selfiki sztabu opatrzone zagrzewającymi hasłami... Ale o wydarzeniach dowiedzieć się można post factum. Zastanawiam się zatem, o co tutaj chodzi. Ja wiem, od lat wiem, na kogo głosować. Jednak kiedy jest sytuacja taka, jak w tym roku, że należy przekonać tych, którzy się wahają, którzy jeszcze wyborczych decyzji nie podjęli, by wybrali dla dobra Polski, trzeba do nich dotrzeć. Trzeba, żeby nas widzieli. Kampania, której nie widać, nie jest skuteczna... Kiedy opowiadam o swoich wątpliwościach ludziom z lokalnego sztabu słyszę, że "jak sfinansujesz, zaprasza...

Brońmy się

Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.   Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.   Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą.   Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.   Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.                                                                Martin Niemoeller, 1942 Właśnie dzisiaj mamy taką sytuację w Polsce. Babcia dzisiaj powiedziała mi, żebym głośno nie mówił pewnych rzeczy, bo ryzykuję, że mnie „zwiną”. Jednak sm...