Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2024

Pocztówka od wuja Matta 66: "Czujesz jak śmierdzi czarnym?"

Obraz
  Wczoraj ktoś mnie zapytał, czy czuję, jak "śmierdzi czarny"... Nie, "czarny" nie śmierdzi. Zapach wydzielany przez spocone ludzkie ciało zależy od cech osobniczych konkretnej jednostki i, nie oszukujmy się, większość z nas nie pachnie ładnie, kiedy się spoci. Nie ma to żadnego związku z kolorem skóry. Tak już jest i dlatego wynaleziono prysznic, wannę i inne sposoby dbania o czystość i higienę. Tyle, że wciąż czasem się pocimy i nie możemy natychmiast się umyć. Taka sytuacja. Prawdopodobnie wkurzę większość robactwa prawackiego, ale genetycznie wszyscy jesteśmy, czy nam się to podoba, czy nie, "czarni", bo gatunek ludzki wyewoluował w Afryce i stamtąd rozpoczał podbój planety jako gatunek ekspansywny. Znów taka sytuacja.  Fakt, w kraju, w którym aktualnie mieszkam, jest więcej ludzi z innych kontynentów, różniących sie ode mnie kolorem skóry, kulturą, w jakiej się wychowali, stylem życia. Nie wszystko akceptuję, bo kiedy widzę, jak banda wyznawców Prorok...

Pocztówka od wuja Matta 65: Wzmożenie kato-patologii w obronie krzyża.

Kilka dni temu Prezydent Warszawy wydał rozporządzenie o usunięciu z budynków urzędowych Miasta Stołecznego symboli religijnych. W polskich realiach dotyczy to przede wszystkim wszechobecnych krzyży - symboli tortur, śmierci i siłowego narzucania okupacji kościoła katolickiego.  Swoją decyzją Rafał Trzaskowski wywołał wzmożenie prawackiego komentariatu związanego z PiSdobolszewicką Zjełczałą Prawiczką Radziecką towarzysza naszczalnika Jarosława Rajmundowicza Kaczyńskiego, Końpederosją sterowaną przez Słabeusza Memcwela i innymi środowiskami kato-naziolskimi. Jest wielka gównoburza. Z wpisów różnych suwerennych od rozumu, PiSdobolszewików i innego tałatajstwa prwackiego można dowiedzieć się, że krzyż jest "symbolem państwa polskiego i polskiego narodu" od dnia "jego powstania" w 966. roku, kiedy to lokalny watażka plemienny, znany jako Mieszko I. przyjął chrzest. Tyle, że ów watażka nie rządził Polską, bo Polski wtedy nie było. Nie było też narodu, bo w X. wieku nie ...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 64: Dziecko gorszego boga

Na początku miesiąca zadzwoniłeś do mnie wieczorem. Jak mniej więcej zawsze, chciałeś mi coś zakomunikować, zwrócić mi uwagę, i jak zawsze próbowałeś zrobić to krzykiem. A kiedy zapytałem o konkrety, znów, jak zwykle, nie umiałeś odpowiedzieć, uniosłeś się krzykiem jeszcze bardziej i się rozłączyłeś. Wiesz, nie jestem już małym chłopcem, czy nastolatkiem, który się ciebie bał. Nie jestem też zależny od ciebie finansowo czy mieszkaniowo. Wszystko to sprawia, że już dawno się ciebie nie boję. Jasne, w jakimś sensie zależy mi na kontakcie z tobą, ale nie muszę już bać się twojego podniesionego głosu. Ty masz ponad 70 lat, ja mam coraz bliżej do 50. Musisz zrozumieć, że jestem dorosły, że nie masz wpływu na moje działania, moje decyzje, moje życie, chociaż masz prawo wyrażać swoje opnie. Tyle, że opinia to nie to samo, co krzyki do telefonu... Przez wiele lat sprawiałeś, że czułem się gorszy od innych, że pielęgnowałem w sobie poczucie winy. Nie ukrywam, gdy patrzę na swoje życie, wydaje m...