POLITYCZNE DIAMENTY NASZCZALNIKA
Zasadniczo nie bardzo chciałem w tygodniu pisać i publikować. Bo chciałem odciąć się od wojny w Ukrainie, polskiego taplania się w hektolitrach kaczego kału, którym niezmordowanie obrzuca Polaków „wuc naszczalny” (musiałem użyć cudzysłowu, żeby mniej wyrobiony czytelnik zauważył ironię i szyderę) Jarosław towarzysz bratobójca Ka(ł)czyński z aparatem partyjnym i propagandowym (między innymi tak zwaną Telewizją Polską, czyli szczujnią Jacka towarzysza Kur(w)skiego). Jednak rzeczywistość zmusza mnie w pewnym sensie do komentowania. Mieszkam w Niemczech i wojna w Ukrainie jest daleko od mojego domu. Jednak, chcąc nie chcąc, obserwuję te wydarzenia z niepokojem. Bo trudno się nie niepokoić, kiedy w sklepach zaczyna brakować niektórych towarów, ceny paliwa szaleją, drożeje energia elektryczna i żywność. Poza tym pochodzę z Polski, która bezpośrednio graniczy z napadniętą Ukrainą i agresywną Rosją i to właśnie tam, w Polsce, mieszkają moi Rodzice, wielu moich przyjaciół czy moja, n...