OBCOŚĆ KULTUROWA
W minionym tygodniu znów zabłysnął „wuc” wolski na forum PiSdonomicznym (wszak Forum Ekonomiczne w Karpaczu to od kilku lat impreza partyjna). Ów globtroter i znawca świata wspomniał jakąś swoją podróż do Wiednia sprzed prawie trzydziestu lat. Otóż naczelnik wolski stwierdził, że w Wiedniu poczuł obcość kulturową. Czyli przyznał, że Polską rządzi stary dziad, który jest obcy kulturowo. Nie tylko w Wiedniu – Jarosław Rajmundowicz towarzysz Balbina Kaczyński jest obcy kulturowo w Berlinie, Brukseli, Paryżu, Londynie, Pradze, Bratysławie, Wilnie, Tallinie i Rydze. Ale naczelnik wolski jest obcy kulturowo w również w Warszawie, Gdańsku, Krakowie a nawet Karpaczu. I ten nasz samozwańczy „zbafca narodu” otacza się tak samo obcymi kulturowo osobnikami. Współczesna Polska, przynajmniej do roku 2015., była krajem jeśli nie znajdującym się w kręgu kultury europejskiej, to na pewno do niego aspirującym. I to, jak mi się wydaje, Polakom obce kulturowo jest to, co do życia publicznego wnosi ...