Pocztówka od wuja Matta z podróży 16: Europa kontra wolska
Od pewnego czasu mieszkam w kraju, którego nigdy przedtem nie brałem pod uwagę jako miejsca do mieszkania i życia. Mowa o Republice Federalnej Niemiec. Fakt, jestem Polakiem. Jednak jestem całkowicie wolny od typowo polskich antyniemieckich uprzedzeń i fobii. Ba, uważam owe chore uprzedzenia za zupełnie nieprawdziwą, tępą propagandę. W pierwszej połowie XXI. wieku, niemal sto lat po II. wojnie światowej, Niemcy nie są wrogiem Polski, chociaż można Niemcy i Niemców uznać za „wrogów Polski i Polaków”, ale tylko tych, którzy jak bezmyślne stada głosują na PiSdzielstwo i Konfabulację, a potem w pocie czoła tyrają na budowach całej Europy czy w niemieckich szparagach, żeby odłożyć na wymarzone auto każdego Janusza – Volkswagena Passata, koniecznie TDI. Fakt, Niemcy są największą i najsilniejszą gospodarką Starego Kontynentu i Unii Europejskiej. Jednak współczesne państwo niemieckie nie poszukuje przestrzeni życiowej na wschodzie – bardziej jest zainteresowane w robieniu interesów i p...