Pocztówka od wuja Matta z podróży 46: Tęczowo - dyniowe fobie prawactwa
27 października miejsce miał tak zwany Tęczowy Piątek. We Wtorek, 31 października będzie „Wigilia Wszystkich Świętych”, potocznie zwana Helloween. Obydwie te daty powodują, że prawackie narodowo-patolickie jełopstwo dostaje wzmożenia i torsji. Bo okazuje się, że jełopstwo boi się tęczy i wydrążonej dyni jak, nie przymierzając, diabeł wody święconej, czy ja pająków. Cóż, skoro tęcza czy wydrążona dynia są takim poważnym zagrożeniem dla kościoła, wymyślonego przyjaciela patolików i ich wiary, to należy przyjąć, że kościół patolicki jest instytucją jednak, wbrew przekonaniu wielu osób, strasznie słabą, podobnie jak „szczera i głęboka wiara” patolików. Geneza „Wigilii Wszystkich Świętych” jest, a jakże, jak najbardziej pogańska. Jednak warto byłoby zauważyć, że kościół patolicki zawłaszczał wszystkie pogańskie święta, prowadząc przez setki lat agresywną politykę „nawracania” przemocą. Jednak nie chce mi się teraz grzebać w źródłach, żeby wyjaśnić maluczkim patolikom, skąd biorą się...