Pocztówka od wuja Matta z podróży 39: Debata bez debaty...

 


Wczoraj, 9. października, odbyła się parodia debaty przedwyborczej w polskojęzycznym oddziale Russia Today. Prowadził ją były rzecznik pomorskiej organizacji partyjnej PiSdzielskiej Zjełczałej Prawiczki Radzieckiej, niejaki Michał Rachoń wspólnie z dość atrakcyjną blondynką, której nazwisko mi umknęło.

Oczywiście, biorąc pod uwagę, że polskojęzyczny oddział Russia Today, czyli TVP(iS) jest w najlepszym razie tubą propagandową PiSdzielskiego okupanta, do przewidzenia było, że „gwiazdą wieczoru” miał być pełniący obowiązki premiera Matołusz Moradziecki, kłamca, za którym chowa się naczelnik państwa, tchórz, Jarosław Rajmundowicz towarzysz Balbina Kaczyński. A jednak się nie udało.

„Gwiazdą wieczoru” nie okazał się również lider Koalicji Obywatelskiej, Donald Tusk. Dla mnie, co trudno przyznać, „gwiazdami” okazali się Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy i Szymon Hołownia z Trzeciej Drogi (koalicji Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego). Oczywiście nie oznacza to, że nagle zagłosuję na Trzecią Drogę (Lewicę wciąż rozważam). Tyle, że ja mam dość mocno sprecyzowane poglądy – nie oddam głosu ani na PZPR ani, tym bardziej na „wolnościowych” faszystów z konpedofilii. Zresztą Krzyś „Onucka” Bosak jak zawsze nie powiedział nic nowego.

Tak zwana debata obnażyła, że zarówno Matołusz Moradziecki jak i Krzyś „Onucka” mają bardzo ograniczone horyzonty wyznaczane przez bardzo skromny zasób słów. Jeden opanował tylko nazwisko lidera Koalicji Obywatelskiej odmieniane we wszystkich przypadkach (Matołusz), a drugi był w stanie opanować jedynie nazwę sąsiedniego kraju toczącego krwawą wojnę z najeźdźcą ze wschodu – Ukrainy. W drugim przypadku nawet mnie to nie dziwi, bo konpedofilia jest partią, która sprzyja „jego ekscelencji” Putinowi. Nie od dzisiaj zresztą.

Przy okazji polskojęzyczny oddział Russia Today pokazała, jak nie powinna wyglądać debata. Pytania były, co w sumie oczywiste w tubie propagandowej sił okupacyjnych, z tezą, dyskusji pomiędzy uczestnikami nie było. Było wygłaszanie krótkich monologów. Debata polega na dyskusji, dialogu, wymianie poglądów. A nie na odpowiadaniu na pytania żywcem wyciągnięte z idiotycznego referendum obozu władzy, co do którego nawet naczelnik państwa nie ma pewności, jak powinni odpowiedzieć Polacy – raz mówi, że ma być „4 razy NIE”, innym razem „4 razy TAK”. To zupełnie tak samo, jak Matołusz Moradziecki, który będąc pełniącą obowiązki premiera szują Kaczyńskiego, opowiadający, że „powrót PiS do władzy” jest niekorzystny dla Polski.

Przecież i tak chyba wszyscy wiemy, że dalsze rządy PiSdzielskiej Zjełczłej Prawiczki Radzieckiej, to dla Polski katastrofa. Inaczej myślą chyba tylko wierni, aczkolwiek niekoniecznie inteligentni, działacze partyjnej nomenklatury i ślepi, tępi, wyznawcy PiSizmu-kaczyzmu.

Tak naprawdę z całej „debaty” najbardziej zapadły mi w pamięć słowa Szymona Hołowni - „tłuste koty – pakujcie kuwety”

Ja, 10/10/2023

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta