Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

 Kampania wyborcza w moim rodzinnym Kwidzynie wciąż trwa. Z pewnego portalu z biało-niebieskim logotypem wiem, że Pinky i Mózg, czyli znany parkingowy z zacięciem baristycznym, sterowany przez znanego współpracownika służby bezpieczeństwa sprzed 1989. roku z zacięciem do zabawy w chowanego, nie mają pomysłów na urząd Burmistrza. Skąd taki wniosek? Z trollingu.

Od początku kampanii wyborczej trolle były aktywne, ale od 7. kwietnia są wręcz nadaktywne. Atakują, plują jadem, ale merytorycznie wypadają tak samo, jak sam Pinky – mniej więcej jest to poziom pewnego znanego pijaczka z „dochtóratem z ekonomii” z Torunia. Czyli coś między sikaniem do doniczek a opowiadaniem bzdurek o nierozerwalnych małżeństwach. Słabiutko to wygląda, ale jest niebezpieczne.

W minionym tygodniu atakowała mnie jakaś pani przedziałek z czyrakami, jakiś osobnik z lupą w dupie, a pewna osobniczka opisująca samą siebie jako prawniczka, straszy pozwami w trybie wyborczym, twierdząc przy okazji, że zna mój adres. No cóż, skoro zna adres, to powinna wiedzieć, że musiałby ten pozew dość długo wędrować, a sam proces nie ma szans odbyć się w trybie wyborczym. Bo sam przez się musiałby być transgraniczny. No, ale jak tam się na prawie do końca nie znam, a tym bardziej nie rozumiem umysłowości prawniczynek.








No, ale kończmy z rispostowaniem trollom. Szkoda na to czasu i prądu. Wszak nie piszę z piwnicy pod redakcją pewnej prowincjonalnej gazetki o nakładzie mniej więcej 5 egzemplarzy, kierowanej przez byłego ubeckiego kapusia...

Wspominałem już, że nie chcę wystawiać laurek Burmistrzowi Andrzejowi Krzystofiakowi. Przecież nie o to chodzi, żeby tylko chwalić. Jednak uczciwość nakazuje dostrzegać mocne strony tego człowieka. Dzisiaj mocne strony człowieka, a nie Burmistrza.

Pan Andrzej kandyduje już kolejny raz. Zakładam, że ma świadomość, że nie wszystko, czego dokonał przez wszystkie lata pracy dla miasta, może się podobać. Jednak ma pewną cechę, która powoduje, że niezmiennie darzę Go szacunkiem. Otóż Andrzej Krzysztofiak nie bawi się w chowanego. Jego komitet wyborczy nie wystawia nadmuchiwanego kraba jako kandydata. Bo facet zwyczajnie nie ma nic do ukrycia, ma odwagę mierzyć się także z krytyką, czego za cholerę nie można powiedzieć o jego głównym krytyku – redaktorku kapusiu. I to się nazywa „mieć jaja”.

A co w tym czasie robi redaktorek kapuś? Otóż redaktorek kapuś po raz kolejny chowa się za plecami Pinkiego. Co pan ukrywa, panie redaktorku kapusiu? Czego aż tak bardzo się pan wstydzi?

Poza tym pan redaktorek kapuś, bo nie oszukujmy się, Pinky z parkingu to jedynie słup, nie ma programu, skoro kampanię buduje jedynie na krytyce i działaniu trolli. Zresztą trolle też ma słabe – pani Ewa z czyrakami rozrzuca śmieci, żeby krytykować Burmistrza za bałagan w mieście, Lupa w dupie opowiada, w ramach trollowania, o swoich problemach z wujkami w wannie i hemoroidami, a prawniczynka, z braku argumentów, straszy pozwami. Słabo, słabiutko, jak na wykształconego Mózga, redaktorku kapusiu.

Po pierwsze pani Ewa z czyrakami odreagowuje swoje własne frustracje, lupa z dupie ma problemy zdrowotne, a prawniczynka straszy pozwami, które w każdym trybie upadną. A dlaczego upadną?

Czy Pinky nie był funkcjonariuszem Straży Miejskiej i nie prowadził w 2018. roku kampanii na parkingach pod sklepami? No był i prowadził, zatem nazwanie go, ironicznie, parkingowym, nie stanowi naruszenia jego dóbr osobistych. Czy obecnie nie prowadzi kampanii w jakiejś wyimaginowanej kawiarence? Prowadzi, ergo można nazywać go, również ironicznie, „parkinowym baristą” czy „baristą z parkingu”. Leżymy, co prawniczynko?

Mam dla pana, redaktorku kapusiu, radę na przyszłość. Jak już masz farmę trolli, postaraj się o lepszy materiał.

Mam też do redaktorka kapusia pytanie. Kto za panem, Mózgu, i pańskim Pinkim, stoi? Mentzen? Braun? Kaczyński? Bo metody macie takie PiSdobolszewicko – Końpederackie.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta