Pocztówka od wuja Matta z podroży 54: Nie wiesz, kim jestem




Od kilku co najmniej lat obserwuję wysyp osobników, których przyjście na świat nie nastapiło w drodze narodzin. Oni są działami jakiegoś niezbyt trzeźwego i niezbyt rozgarniętego garncarza lepiącego dzbany z produktów przemiany materii kaczego przewodu pokarmowego. To taka brukwiożerna, parzystokopytna biomasa, która bezmyślnie wierzy w wyznawany ziobryzm, pisizm-kaczyzm, różne odmiany szurstwa, foliarstwa, płaskoziemstwa i negowania wszelkich przejawów nauki i samodzielnego myślenia, bo ich życie boleśnie im udowodniło, że nawet pierwsz klasa szkoły podstawowej może być trudnym do osiągnięcia szczytem edukacji.

W minionym tygodniu znany portal społecznościowy z biało-niebieskim logotypem umożliwił mi "spotkanie" z kilkoma przedstawicielami tej dziwnej, chyba ślepej, uliczki ewolucji. Zainspirowało mnie to do pomysłu, bo co miesiąc publikować tekst poswięcony różnym przejawom biomasy ceramicznej z omówieniem najciekawszego przypadku.

W tym tygodniu, co jednak nie przesądza o wyniku kwietnia, niekwestionowanym liderem jest Miruś Kaczyński - wąsaty i zdecydowanie ode mnie starszy plutonowy żeglugi kałużowo-rynsztokowej z Warszawy. To właśnie on napisał "Nie wiesz, kim jestem". Ale ja wiem, Miruś. Jesteś przekonanym, że skoro ciebie ulepił pijany garncarz w głębokim PRL i jedyna dostępna dla ciebie kariera to była wierna służba w UB, to każdy ma taki sam żałosny życiorys. Jednak kiedy tobie rok 1989 łamał karierę w służbie, ja miałem 12 lat. Nie możemy zatem być kolegami z resortu. A zapuszczenie wąsów i ubranie białej koszuli z marynarskimi pagonami nie czyni z pływaka kałużowego wilka morskiego. Przykro mi, że życie bywa rozczarowujące.


Jednak istnienie tego specyficznego rodzaju biomasy skłania mnie, niezmiennie, do pewnych przemyśleń. 

Po pierwsze, rzuca się w oczy pewne religijne wzmożenie tych osobników. Oni są naprawdę przekonani, że ziemia jest płaska, a mapa świata to jednocześnie mapa wolski. Cóż, w pierwszej klasie szkoły podstawowej nie ma geografii. Nie uczą jej też katocheci.

Po drugie, poruszające jest to, jak wielu wierzy bezmyślnie w kazania głoszone przez szurów, politycznych kacyków i inne tałatajstwo, bez względu na to, czy mówi stary cymbał z Żoliborza, pijaczyna w garniturku z Ali Express, symulujący chorobę nowotworową miękiszon z wibratorem w kształcie pistoletu za paskiem, brązowy strażak z rudą brodą czy mizoginiczny pedofil w muszcze. Oni jak stado baranów słuchają swoich baców i pozwalają się golić...

Po trzecie, co jest niepokojące i chyba może być niebezpieczne, brukwiożerna ceramiczna biomasa jest agresywna - kiedy sobie nie radzą z tym, że są kretynami, nie wahają się grozić. I istnieje uzasadniona obawa, że groźby swoje spełnią...

Ja, 7/04/2024




 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta