Pocztówka od wuja Matta z podrózy 57: Pinky i Mózg - "łączymy nie dzielimy"
Nie jestem grafikiem, zatem proszę nie krytykować jakości obrazków. Chodzi bardziej o bieżące wydarzenia w Kwidzynie.
Dwudziestego pierwszego kwietnia, w następną niedzielę, mieszkańcy miasta stają przed wyborem. Czy wybiorą Burmistrza Andrzeja Krzystofiaka, którego wszyscy znamy, niektórzy lubimy, czy wybiorą... Burmistrza Marka Sidora, który schował się za plecami niejakiego Sebastiana Kasztelana. Hmmm, prawie, jak w wyborach prezydenckich w 2015. roku – nadprezydent Jarosław Rajmundowicz towarzysz Kaczyński schował się za człowiekiem – memem... No, ale nie o tym miało być.
Panowie Pinky i Mózg, czyli Marek Sidor i jego przykrywka – Sebastian Kasztelan – prowadzą swoją kampanię hejtu, nienawiści i zastraszania pod hasłem „łączymy nie dzielimy”. Tyle, że nie bardzo wiem, kogo łączą, z kim nie dzielą, skoro cała kampania opiera się na kradzieży logo (serduszko, ale zmieniony kolor), szczuciu i merytorycznym przygotowaniu na poziomie przeciętnego, niezbyt trzeźwego, liderka Końpederastii.
W kampanii lokalnego Pinkiego nie ma żadnych elementów programu. Cóż, czyżby lokalny Mózg, mieniący się dziennikarzem, nie dał rady wymyślić niczego wartego przemyślenia?
„Łączymy nie dzielimy”? Panie marku, słabe hasło, bo NIEPRAWDZIWE.
Nurtuje mnie pytanie, czy Kwidzyn zasługuje na Burmistrza, czy mieszkańcy mają wybrać ukrytego redaktorka kapusia?
Zabawne jest również podejście KWW Kwidzyniacy do niezbyt wygodnych pytań. Z jednej strony jakaś ich prawniczynka straszy pozwem, z drugiej „nowy lepszy... parkingowy” i jego Mózg po prostu blokują na swoich profilach w social mediach osoby szukające odpowiedzi.
Czego boi się, czego się wstydzi Pan Marek Sidor? Tego, co i tak można znaleźć w archowach Instytutu Pamięci Narodowej? Czy tego, co można znaleźć w archiwach Gazety Wyborczej z 2002. roku? Panie Marku, jestem od Pana młodszy o jakieś 15 lat. Też popełniałem w życiu błędy. Poniosłem ich konsekwencje. Tak robią mężczyźni – przestraszeni chłopcy chowają się za plecami innych, większych chłopców.
Dlatego mam pytania. Nie, nie o IPN i Wyborczą. Ale o prawdę polityczną. Kto za wami, KWW Kwidzyniacy, a może „KWW Pinky i Mózg”, stoi? Mentzen? Braun? Bosak? Kaczyński? Ziobro? Przecież chyba wszyscy w Kwidzynie wiemy, że jesteście lokalną, zakamuflowaną, opcją brunatnego prawactwa. Tylko z jakim szyldem, chłopaki?
Został tydzień na podjęcie decyzji. Dla Burmistrza Andrzeja Krzysztofiaka i tak będzie to ostatnia kadencja, bo tak mówią przepisy. Jednak zastanówmy się, czy chcemy Burmistrza prawdziwego, czy Burmistrza ukrytego za „nowym, lepszym... Pinkym”?


Tak jest! Brawo cała prawda!
OdpowiedzUsuń