Pocztówka od wuja Matta z podróży 62: Wybory - podsumowanie...

 

Wiem, niedawno napisałem, że Wuj Matt nie będzie już pisał pocztówek. Oczywiście trudno jest zerwać z pisaniem i komentowaniem rzeczywistości. 

Jak zwykle proszę o nie krytykowanie grafiki - Wuj Matt nie jest grafikiem!

W minioną niedzielę, 21. kwietnia, wybory na stanowisko Burmistrza Miasta Kwidzyna wygrał Marek Sidor. Nie, nie ma tu pomyłki. Umówmy się, tak zwany Burmistrz - elekt pod nazwą "bezpartyjny" Sebastian Kasztelan (podobno skarbnik ONR - Onuc Narodu Ruskiego) to tylko osiołek, na którym redaktorek-kapuś wjechał do Urzędu Miasta. Dlaczego tak się stało?

Cóż, jest wiele, moim zdaniem, przyczyn. Po pierwsze kampania Pana Andrzeja Krzysztofiaka była, nie oszukujmy się, kulawa, kojarząca się z kampanią Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich 2015. roku. Urząd Miasta zawalił też politykę informacyjną i wizerunkową nie tylko w trakcie kampanii, ale w zasadzie przez całą kadencję. Sytuację wykorzystał redaktorek-kapuś, który stworzył, korzystając z wzorców działania osła Dariusza (SZ)Mateckiego ze Szczecina, dosłownie farmę trolli. Na portalu z biało-niebieskim logotypem funkcjonuje co najmniej kilka kont powiązanych ze Śliskim Mareczkiem i jego KWW Końpederacy. 

Nałożenie się na siebie słabej polityki informacyjno - wizerunkowej Urzędu Miasta i byłego już Burmistrza i medialnej nagonki prowadzonej przez Śliskiego Mareczka - mściciela w mediach społecznościowych i gazetce osiedlowej, której podobno jest redaktorkiem naczelnym (nie pomnę tytułu, tak poczytna to publikacja) spowodowało porażkę w wyborach. Ale nie tylko to - poza hejtem, który był podstawą "programu" wyborczego KWW Końpederacy - sama kandydatura Pana Andrzeja Krzysztofiaka nie była najlepszym pomysłem. Ktoś zapomniał o "zmęczeniu materiału" - zarówno Pan Andrzej, po wielu latach, nie bójmy się ostrych słów, ZAPIERDALANIA dla Miasta, jak i elektorat okazali się zmęczeni brakiem zmiany. Potrzebna była i jest nowa twarz demokratycznych sił w Kwidzynie i Powiecie. 

Zaraz pewnie się jakaś Onuca Narodu Ruskiego przypierniczy, że Marek Sidor wygrał demokratyczne wybory i KWW Końpederacy są "damokratyczni". A jednak upieram się, że nie. Przecież "bezpartyjny" osiołek Marka Sidora, Sebastian Kasztelan to nie tylko sympatyk Onucek, ale nawet skarbnik (podobno). A zdecydowanie ani Końpederastia ani Ruch Narodowy ani Onucki Narodu Ruskiego nie są siłami demokratycznymi. Upierając się przy nazywaniu tej brunatnej kloaki organizacjami demokratycznymi, zachowywałbym się tak, jakbym uważał, że Narodowo Socjalistyczna Partia Pracy Niemiec (NSDAP), Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego (KPZR) czy partia komunistyczna kierująca Koreą Północną to partie demokratyczne. Dupa-wianki. Brunatni i skrajnie czerwoni z demokracją maja tyle wspólnego co rezydent Pałacu Prezydenckiego Andrzej Sebastian z prezydentem, a Sebastian Kasztelan z faktycznym Burmistrzem.

Podobno osiołek Burmistrza Sidora w kampanii obiecywał nowy Ratusz. Taki?
Mam jednak nadzieję, że pomimo, iż Marek Sidor, ustami swojego osiołka, obiecał kolegom z Onuc Narodu Ruskiego "godną" siedzibę, mieszkańcy Miasta będą patrzeć faszolom na brunatne łapki i nauczą tę bandę, jak się składa zielone flagi ich organizacji: 
Wuj Matt

PS. Blogger pozwala na komentowanie postów... Zachęcam do polemiki (Onucki Narodu Ruskiego też, tylko nie próbujcie mnie straszyć, co mi zrobicie, bo wiadomo, że nie zrobicie). A 1. maja wybieram się na demonstrację przeciwko faszyzmowi w miejscu mojego zamieszkania - będzie relacja tutaj, a może nawet na portalu z biało-niebieskim logotypem. 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta