Pocztówka od wuja Matta 65: Wzmożenie kato-patologii w obronie krzyża.

Kilka dni temu Prezydent Warszawy wydał rozporządzenie o usunięciu z budynków urzędowych Miasta Stołecznego symboli religijnych. W polskich realiach dotyczy to przede wszystkim wszechobecnych krzyży - symboli tortur, śmierci i siłowego narzucania okupacji kościoła katolickiego. 

Swoją decyzją Rafał Trzaskowski wywołał wzmożenie prawackiego komentariatu związanego z PiSdobolszewicką Zjełczałą Prawiczką Radziecką towarzysza naszczalnika Jarosława Rajmundowicza Kaczyńskiego, Końpederosją sterowaną przez Słabeusza Memcwela i innymi środowiskami kato-naziolskimi. Jest wielka gównoburza.

Z wpisów różnych suwerennych od rozumu, PiSdobolszewików i innego tałatajstwa prwackiego można dowiedzieć się, że krzyż jest "symbolem państwa polskiego i polskiego narodu" od dnia "jego powstania" w 966. roku, kiedy to lokalny watażka plemienny, znany jako Mieszko I. przyjął chrzest. Tyle, że ów watażka nie rządził Polską, bo Polski wtedy nie było. Nie było też narodu, bo w X. wieku nie istniały narody - tworzące się wtedy zalążki organizacji państwowych były państewkami plemiennymi, czasami sojuszami kilku plemion, które za cholerę nie identyfikowały się jako "naród" - łączyły je sojusze militarne, osoba władcy, często będącego tym, który po prostu podbił dany teren i narzucił swoją władzę. Sam Mieszko prawdopodobnie był pochodzenia nordyckiego. 

Prawactwo argumentuje też, że Mieszko ożenił się z niejaką Dobrawą i przyjął chrzest ze strony czeskiej, żeby przeciwstawić się niemieckiej supremacji. Tyle, że wcale nie. Ówczesna organizacja kościelna w tej części Europy podlegała kontroli cesarzy Cesarstwa Rzymskiego Domu Niemieckiego, zatem chrzest Mieszka I. był raczej aktem podporządkowania się zachodnim sąsiadom. 

Prawda, której nie są w stanie przyswoić wyznawcy PiSizmu-kaczyzmu, Memcwelizmu i patolicyzmu jest taka, że krzyż jest symbolem ucisku, ciemnoty, zacofania i podłości. A gdyby nordyccy wojownicy, jakimi byli wikingowie, nie przyjęli chrześcijaństwa, to być może dzisiaj "symbolem narodu i państwa polskiego" byłby Młot Thora. 

Dzisiaj kato-naziole bronią krzyża. Tyle, że to nie jest polski symbol. To symbol narzucony przez okupanta. 

Wuj Matt

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta