Pocztówka od Wuja Matta z Podróży. Część 2

Witam,

Minął kolejny tydzień. Tydzień pracy, kręcenia się po Wuppertalu, poznawania różnych ludzi, rozmów, żartów i obserwacji... I chyba owe obserwacje są najważniejsze.

Po pierwsze Niemcy to dziwny kraj. Pełną gębą multi - kulti, a jednak niekoniecznie do końca. Bo niby cywilizowane państwo, ale upierają się, że jedynym sposobem porozumiewania się jaki wymyśliła ludzkość jest język niemiecki. A to nie do końca prawda. Chociażby dlatego, że przecież więcej ludzi na świecie używa chińskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego czy angielskiego. 

Po drugie z jednej strony są niesamowicie poukładani - każą sortować śmieci, przestrzegać reguł, dbać o wiele rzeczy, a z drugiej gdzie nie pójdziesz, panuje jakiś chaos. I tego nie rozumiem...

Po trzecie pogoda. Od zawsze słyszałem od mieszkającego niedaleko od Wuppertal kuzyna, że tu niby jest cieplej niż w Polsce. A nie jest. W dodatku w Anglii, Szkocji czy Irlandii padało kilka razy dziennie po kilka - kilkanaście minut. A tu jak pada to... raz dziennie, od Niedzieli do wtorku na przykład... 

Obserwuję również rodaków. Znaczy nas, Polaków. I dostrzegam ludzi zaangażowanych, pracowitych, ale niemało jest także szczuropolaków. A polski kościół w Wuppertal - Barmen jest... toruński. Bo jednak ksiądz musiał, nie wiem dlaczego, opowiadać coś o zmianie kolorów zła z czerwieni na tęczę... A tego to ja nie lubię...

Pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta