TYDZIEŃ ZLECIAŁ (30.10.2022)

 

I kolejny tydzień przeszedł do historii. Polskiej polityki już nawet nie chce mi się komentować. Przecież to kabaret, którego kierownikiem jest stary klaun, który nigdy nie był śmieszny, klaun otoczony fan klubem, składającym się z z równie nieśmiesznych przydupasków, którzy swoje kariery, stanowiska i majątki zawdzięczają wodzowi i partii. Zupełnie, jak w umiłowanej ojczyźnie Jarosława towarzysza Balbiny Kaczyńskiego – Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.


Między Polską Rzeczpospolitą Ludową, a budowaną przez Kaczyńskiego PiSdzielską Republiką Ludową w zasadzie nie ma różnić – krajem rządzi stado niedouczonych baranów, typowych partyjniackich aparatczyków. Tyle, że „elyty” PiSdzielskie to wyznawcy wodza i patolicyzmu, którzy czerpią korzyści z zapewniania wyjątkowej pozycji funkcjonariuszom watykańskiego korpusu kolonialnego – duchownym kościoła patolickiego...

Miniony tydzień (wpis z 30. października 2022. roku) przyniósł ciekawszą bzdurę, niż robią na co dzień PiSdzielce. Dla mnie gwiazdą tygodnia została mocno szurnięta, najstarsza kobieta na świecie (twierdzi, że jest na ziemi od 4'000 lat!), Edyta Szurek – Górniak.

Poza kilkoma udanymi piosenkami i, fatalnym, wykonaniem Hymnu Narodowego (w tej konkurencji na głowę bije ją jednak „wuc” Balbina, który nawet nie zna tekstu) na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej w Korei, Edyta Górniak od co najmniej kilku lat najbardziej znana jest z... pierdolenia głupot. Wpisuje się ona tym samym w nurt, coraz powszechniejszy, tak zwanych szurów owijających swoje puste czaszki folią aluminiową i głoszących coraz bardziej idiotyczne głupoty.


Twierdzenie Edyty Górniak, iż przebywa ona na ziemi już 4'000 lat doskonale opisuje jej stan umysłu. Wszak latem na jakimś zlocie szurów w foliowych czapeczkach Edytka opowiadała coś o reptylianach, potem walczyła o wolność wody butelkowanej.


Idiotyzmy głoszone przez Edytę Szurniak, podobnie jak propaganda PiSdzielska, są o tyle niebezpieczne, że mają duże zasięgi.

W ogóle Internet, media społecznościowe, sprzyjają rozprzestrzenianiu się idiotycznych teorii spiskowych, które nie mają żadnego naukowego, czy choćby zdroworozsądkowego uzasadnienia. Można nawet nazwać to zjawisko ofensywą głupoty. Z jednej strony to głupota reprezentowana przez Edytę Szurniak, a z drugiej oficjalna głupota partii rządzącej i wspieranej przez nią sekty patolickiej, to celowe działania. Wszak głupim motłochem łatwiej się rządzi.


Zarówno szurstwo w aluczapeczkach, jak i sekta patolicka czy pseudoprawicowe partyjki sterowane z Kremla, jakimi w Polsce są między innymi Psdokomunistyczna Zjednoczona Patologia Radziecka (znana jako PiS), Solidurna Rosja czy Konfederosja, celowo upychają w głowach swoich wyznawców wszelkiego rodzaju oderwane od rzeczywistości idiotyzmy. W czasach, kiedy świat nie był opleciony World Wide Web, czyli Internetem, owe chore idee nie miały takich zasięgów, jakie możemy obserwować obecnie.


Problemem jednak nie jest sam Internet. Problemem są media, nazwijmy to, tradycyjne, które udzielają szurom swoich łamów... Czyżby szurstwo lepiej się sprzedawało?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta