Pocztówka od wuja Matta z podróży 35: Hello Kitty!
Witam Kitty!
Nie jestem małą dziewczynką, ani w ogóle fanem marki Hello Kitty. Jednak kiedy zapoznałem się z katolicką, a w zasadzie patolicką, wersją powstania tego przesłodzonego białego kotka z różową kokardką między uszkami, poczułem pewną sympatię do kreskówki...
Rozumiem, że ktoś może być osobą wierzącą, ale nie wiedziałem, ze religia jest aż tak szkodliwa i ogłupiająca. Tym bardziej należy spojrzeć na kwestie wiary z pewnym dystansem.
W ogóle ostatnio nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wszelkiej maści szury, szczególnie te otumanione religią, korzystają ze wszelkich możliwych i dostępnych metod poszukiwania kolejnych ofiar, które pozwolą się zwerbować do ich sekt. O szurach od płaskiej ziemi, czy chipów w szczepionkach, nie będę dzisiaj pisał.
Od wielu lat media, w tym te elektroniczne, straszą nas fundamentalistami islamskimi. I jasne, ci fanatycy są niebezpieczni. Jak zresztą wszyscy fanatycy. No właśnie, fanatycy.
Jesteśmy straszeni muzułmanami, a okazuje się, że chrześcijanie też mają swoje rzesze fundamentalistycznych fanatyków, którzy również są bardzo niebezpieczni. Co prawda nie podkładają bomb, nie wysadzają się w powietrze z imieniem swojego boba na ustach. Jednak, paradoksalnie, to może okazać się zdecydowanie bardziej niebezpieczne, szczególnie w kontekście manipulowania dziećmi. Bo siła sekty nie polega, w gruncie rzeczy, wyłącznie na zagrożeniu fizycznym, jakie ona może stwarzać. Siła sekty polega na praniu mózgów.
Na zakończenie smutna wiadomość dla matołków twierdzących, że „Hello” oznacza piekło. Kilkaset milionów ludzi mówiących językiem angielskim mówi sobie na dzień dobry „Hello!”, a wielu z nich to chrześcijanie.
Ja, 24/9/2023

Komentarze
Prześlij komentarz