Pocztówka od wuja Matta z podróży 31: Reparacje...

Kilkanaście dni temu, 1. września, w rocznicę hitlerowskiego ataku na II. Rzeczpospolitą narodowi kato-komuniści podnieśli, a jakże, ogromny PiSk i skowyt na temat reparacji za II. wojnę światową od Niemiec. Oczywiście każdy, kto dysponuje wiedzą historyczną, nie opartą na programie narodowych kato-komunistów i ideologii walki z Zachodem, doskonale wie, że temat jest już dawno zamknięty, niestety niekorzystnie dla Polski. I chyba, co zasadne, należałoby tupać nóżkami u progu Kremla, żeby odzyskać tę rekompensatę. W każdym razie obóz zorganizowanej grupy przestępczej dla zmyłki zwanej Prawem i Sprawiedliwością (ciekawe, wręcz orwellowskie pomieszanie pojęć) znów 1. września doznał wzmożenia i erekcji (oni tego doświadczają 1. września, 1. sierpnia, i w okolicach rocznicy kapitulacji III. Rzeszy).

Nie twierdzę, że reparacje Polsce się nie należą. Jednak fakty są takie, że manipulując komunistycznymi władzami Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, reparacje gwizdnął nam Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. I nie ma w tym żadnego celowego działania Niemiec, ani żadnej ich winy. Jednak jest to za trudne do zrozumienia przez przedstawicieli PiSdzielskiej nomenklatury z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze nikt z tych bęcwałów nie ma wiedzy historycznej – partyjna ideologia i propaganda to nie jest wiedza. Po drugie do pracy nad tym zagadnieniem „wuc umiłowany” oddelegował naprawdę wybitnie ubogie intelektualnie indywidua – jakiś Tarczyński, Mularczyk, a ostatnio prywatny naziol prezesa – Robert „Bobby Wypierdek” Bąkiewicz. Nie oszukujmy się, to nie są ani dyplomaci, ani nawet politycy – to osobniki, które powinno się, jak w średniowieczu kobiety z brodą, czy obecnie „wuca umiłowanego”, obwozić po jarmarkach, żeby pokazać gawiedzi gadające małpy w garniturach. Klapa! Szczególnie, że podobno pod nierządem PiSdzielstwa zadłużenie Rzeczypospolitej Polskiej osiągnęło poziom około 5 bilionów PLN, czyli dziwnie bliski żądanej kwocie reparacji.

Ale dlaczego piszę o tym dzisiaj, a nie 1. września. Otóż wczoraj, 17. września, była rocznica napaści Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich na II. Rzeczpospolitą. I jakoś nie było przemówień, żądań reparacji. Nic, cisza. A kiedy w jakimś komentarzu rzuciłem, że od Rosji także należy domagać się reparacji, ktoś odpowiedział, że 17. września nie napadła na Polskę Rosja i to nie Rosja okupowała nasz kraj do 1993. roku (ostatecznego wycofania wojsk radzieckich z terytorium Polski), tylko Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich.

Idąc tym tokiem rozumowania, abstrahując od faktu, iż obecnie w Polsce rządzą ludzie mocno związani z reżimem Władimira Władimirowicza Putina, należy uznać pewien prosty fakt. 1. września 1939. roku II. Rzeczypospolitej Polskiej nie zaatakowały Niemcy, czyli Republika Federalna Niemiec, a III. Rzesza – państwo ustrojowo zbliżone do tego, czym powoli staje się Rzeczpospolita Polska od 2015. roku. Znowu Klapa!

Generalnie z ogóle można w Polsce zaobserwować pewne antyniemieckie i antyunijne wzmożenie, szczególnie silne po tak zwanej prawej stronie. Wiadomo, że PiSdzielska Zjełczała Prawiczka Radziecka do władzy doszła dzięki pomocy z Kremla, więc nie może otwarcie atakować Rosji. Podobnie jak i skrajnie prawicowa, nacjonalistyczna końpederosja, zwana także konfederosją, która jest zlepkiem wszelkiej maści jełopów, finansowanym z Kremla.

Przy okazji warto zauważyć, że prawackie trolle są bardzo aktywne w Internecie. Najbardziej oczywiście te takie koniowate, konkretnie osiołki, którym wydaje się, że są kucykami...

Ja, 18/9/2023

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta