Pocztówka od wuja Matta z podróży 29: Faszyzm nie spada z nieba.
Czysto teoretycznie w Polsce trwa kampania wyborcza. Jednak strona rządowa, czyli tak zwana Zjednoczona Prawica, a raczej katolicko-narodowo-komunistyczna PiSdokomunistyczna Zjełczała Prawiczka Radziecka, nie prowadzi kampanii wyborczej w rozumieniu politologicznym. To jest jawna kampania nienawiści, do której ochoczo przyłączają się kucyki z Konfederosji. W gruncie rzeczy nie ma w tym nic dziwnego, bo zarówno wyznawcy PiSizmu-kaczyzmu pod przywództwem Jarosława towarzysza Balbiny Kaczyńskiego wraz z wszystkimi koalicjantami, jak i hodowla kucyków zarządzana przez wiecznie odurzonego piwem (a kto wie, czy nie mocniejszymi środkami) Sławomira „Słabka Menela” Mentzena nie mają żadnego programu dla gospodarki.
Skąd moje przekonanie, że prawactwo nie ma programu gospodarczego? Cóż, co wyprawiają katoliccy narodowi komuniści to doskonale widać przez ostatnie osiem lat – głównie kradną, uwłaszczają się na majątku Polaków. A propozycje Słabka Menela, czy raczej jego alko-monologi i alko-tiktoki, to czysty populizm dla prawackiego jełopstwa. Bo pijany koleś obiecuje zniesienie podatków, likwidację ZUS i NFZ, co być może jest możliwe, ale realizacja równie debilnych pomysłów to przepis na gospodarczą i finansową katastrofę państwa.
Jednak i jedni i drudzy mają wspólny mianownik, a może nawet kilka mianowników. Jednak najważniejszym jest NIENAWIŚĆ. Prawactwo nienawidzi ludzi, a jednocześnie, szczując na mniejszości narodowe, seksualne czy wyznaniowe – według nich wszystkich Polska ma być PATOLICKA – realizują nie tylko agendę Kremla, ale powtarzają pewne znane z historii schematy.
Historia XX. wieku niezbicie dowodzi, że nienawiść to paliwo wysokokaloryczne, ale zdecydowanie nie dające prawdziwej energii opartej na przekazie pozytywnym. I wcale nie jest tak, jak twierdzi partyjna nomenklatura władzy, czy jełopstwo ze stadniny kucyków, że źli są Niemcy, LGBT, Żydzi, czy Muzułmanie.
Jedyna wina Niemców, jako narodu, w kwestii powstania III. Rzeszy, polega na tym, że dali się ogłupić partii, która podobnie jak dzisiaj PiSdzielstwo, Konfederosja i Robactwo Kamractwo, siała nienawiść. I dzisiaj powinniśmy, podobnie, jak współcześni Niemcy, wyciągać wnioski z lekcji udzielonej nam przez historię.
Niejaka Bryłka, chyba chodzi o bryłkę końskiego kału, kandydatka Konfederosji do Parlamentu i rzeczniczka stajni kucyków, twierdzi na przykład, że osoby LGBT nie mają prawa uczyć w szkołach, jednak akceptuje tam zboczeńców z sutannach. Tyle, że dotąd nie słyszałem, żeby ktokolwiek identyfikujący się z którąkolwiek z literek skrótu LGBT gwałcił dzieci, a o klechach słychać non stop. Poza tym, co jawnie głosi niejaki Tumanowicz, prowadzenie jakichkolwiek rejestrów osób nieheteronormatywnych jest nie tylko łamaniem praw człowieka, ale również stygmatyzowaniem. To jest niedopuszczalne we współczesnym świecie. Nie mówiąc już o tym, że ani rząd, ani jacyś pojebani faszyści, nie mają prawa ingerować w prywatne życie obywateli. To moja sprawa, z kim śpię, kogo kocham i co robię we własnej sypialni. A jak kucyki wszelakich płci mają z tym problem, to może mają problem z akceptacją własnej seksualności.
Oczywiście przekaz owych turpopatolików skupia się również na „żydowstwie”, którego oni „nie chcą w Polsce”. Dzisiaj, wzorem Adolfa Hitlera, który nie najpierw tępił Żydów w Rzeszy, oni mówią o Polsce, ale za chwilę gotowi są rozszerzać swoją agendę na inne kraje. W przypadku Konfederosji jest to o tyle niezrozumiałe, że Janusz Korwin-Mikke i Krzysztof Bosak na pewno mają żydowskie korzenie, a, z samych nazwisk, można wnioskować, że Mentzen, Braun, Berkowitz również są Żydami. Co jest? Samych siebie chcą eliminować?
Nazizm w Rzeszy nie spadł z nieba. Rodzący się a może odradzający się faszyzm w Polsce również nie spada z nieba.
Wielokrotnie spotykam się w Internecie z komentarzem, że brakuje mi argumentów, to nazywam konfederuskich onuckami, kucykami czy gumofilcami. Cóż, z nimi trzeba ich językiem. Jednak jak zrozumieć komunikat, że zostanę zutylizowany, kiedy Konfederosja dojdzie do władzy? Albo sytuację Posła Zembaczyńskiego, któremu zniszczono samochód i grożono, ponieważ zdemaskował oszustwo Pawła Szmaty Kukiza?
Nie, faszystowskie chłystki nie mogą nas zastraszyć. A jak są tacy silni, mocni, to ja im chętnie podam numery rejestracyjne samochodu, albo wskażę miejsca, gdzie wiszą flagi Ukrainy i tęczowe. Tylko jedno „ale”. Tu gdzie mieszkam niszczenie samochodu, zrywanie flag czy nawoływanie do nienawiści wobec mniejszości na pewno nie skończą się interwencją ministra (nie)sprawiedliwości w celu uwolnienia z więzienia, a sądzę, że spotkanie z policją nie będzie zbyt przyjemne. To, jak, kucyki, bączek jugend czy Jarek Jakimowicz, wchodzicie w to?
Zaraz pewnie w komentarzach pojawi się pomysł, że ukrywam swoje prawdziwe przekonania ze strachu przed konsekwencjami. Nie, ja nie jestem typowym polskim „patoidiotą” z wytatuowanymi symbolami narodowymi, czy faszystowskimi, skrzętnie ukrywanymi pod odzieżą. Ale tego chyba ktoś, kto nawet jeśli za granicą był, to widział tylko zlewozmywak albo grządkę szparagów nie jest w stanie zrozumieć.
Ja, 7/09/2023
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz