Pocztówka od wuja Matta z podróży 1.

 

Już kilka lat nie publikowałem „Pocztówek od wuja Matta z podróży”, stąd numer 1 (znów).

Mieszkam w Wuppertal od jesieni 2019. roku, a w pełni legalnie mieszkam z Bożenką od 1. lutego 2021. roku. Mogę zatem uznać, że podróż przestała być podróżą. Ja tu mieszkam.

Przed tym, jak uległem namowom znajomego oszusta i złodzieja Leszka G., którego poznałem jesienią 2013. roku w Londynie, nie brałem pod uwagę Niemiec jako miejsca do życia. Ba, nawet po ucieczce Leszka do Polski, wciąż nie brałem tego kraju pod uwagę. To zaczęło się zmieniać jak poznałem Bożenkę.

Dzisiaj świadomie mieszkam w Niemczech. To mój wybór, który ma zarówno aspekt uczuciowy, jak i pragmatyczny. Kocham Bożenkę, a Ona właśnie tu właśnie mieszka i chce tu mieszkać. Zatem ja też.

A pragmatyzm?

Od 1. marca 2021. roku, w zasadzie nieprzerwanie pracuję. Mam ubezpieczenie. I to daje jakąś stabilizację i pewne poczucie bezpieczeństwa. I to poczucie mi się podoba. Jestem po czterdziestce i stabilizacja życiowa jest dla mnie ważna. Przecież nie mogę, jak pewien szyldziarzyk lubiący dzieci (jak słyszałem), ekscytować się rozdawnictwem narodowych komunistów. Wykresiki i powerpointy Pinokia nie zapłacą moich moich rachunków.

Po kilku latach w Wuppertal muszę przyznać, że Niemcy mi się podobają. Tu jest ładnie.

Postaram się kontynuować cykl „Pocztówek od wuja Matta z podróży”.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta