Kolejny tydzień zleciał (tekst z 5.02.2023)
Znów minął kolejny tydzień, zaczął się kolejny miesiąc, chociaż to, co wyrabia się w Polsce wciąż się nie zmienia. A może się zmienia?
W zasadzie niby wszystko jest tak samo, jak od 2015. roku, kiedy narodowi komuniści przejęli władzę, kupując głosy motłochu za socjal i wykorzystując inne mechanizmy do zawłaszczania państwa. Telewizja i inne „media narodowe” (mendia narodowe) wciąż szczują, serwując łopatologiczną propagandę, Jarosław towarzysz Balbina Kaczyński nadal jest wodzem i prezesem Wolski, Matołuszek-Kłameuszek towarzysz Pinokio Morawiecki nadal kłamie i swoje kłamstwa wierzy, a konfederuscy wciąż robią swoje antyukraińskie happeningi. A jednak chyba coś się zmienia...
Do Sądu w Krakowie wpadł psychol, ukradł choinkę, którą wyrzucił do śmieci. Interweniującemu funkcjonariuszowi niegdysiejszej policji, dzisiejszej gwardii PiSdzielskiej, powiedział, że to interwencja poselska i on jest posłem (chociaż chyba bardziej osłem) to on może wydawać polecenia osobnikom w mundurach.
Chyba jednak ten prawacko-patolicki ruski agent Grigorij „szczęśliwy wór” Braun chciał koniecznie pokazać swoim jebniętym zwolennikom swoją sprawczość. A co pokazał? Że jest PSYCHOLEM!!!
Po pierwsze choinka, wbrew przekonaniom prawackich analfabetów, nie jest symbolem patolickim. Zwyczaj ubierania choinki na urodziny syna boba, czy tego tam Jezusa Ch. pochodzi od niemieckich ewangelików.
Po drugie nie wypada zasłaniać się immunitetem, kiedy dokonuje się aktów wandalizmu i kradzieży.
Po trzecie kradzież i zniszczenie choinki to nie jest żadna interwencja poselska.
Po czwarte – w Polsce mówi się „dzień dobry”, „szcześć worze” mówią klechy i patoligiczni patolicy.
Jednak kolejny show tego kretyna Grigorija Brauna, a potem komentarze pod jakimś artykułem o chrztach, spowodowały niesamowity wysryw patolicko-prawackiego hejtu, a jeden patolicki prawiczek nawet ośmielił się pisać do mnie prywatne wiadomości.
Ja oczywiście nie dam się zaszczuć wyznawcom patolicyzmu, PiSizmu-kaczyzmu czy innemu prawackiemu robactwu zastraszyć, ani nie dostosuję się do ich chorego światopoglądu, ani nie przestanę MYŚLEĆ SAMODZIELNIE.
Jednakże ten wysryw prawackich patolików uświadomił mi, że prawiczka-zawsze-dziweczka się radykalizuje, a rządząca sekta jej w tym pomaga. Bo nagle szczególną ochroną obejmowani są patoliccy nacjonaliści i inne tałatajstwo, które atakuje wszystkich, ale głosi, że jest atakowane.
O zanym w moim rodzinnym mieście szyldziarzyku Robercie-pizdryku już wspominałem. Jednak w minionym tygodniu ten domorosły geniusz ekonomii (a może ekonomiki narodowo-komunistycznej) znów błysnął. Po pierwsze wysłał mi jakiś wykresik dotyczący wzrostu płac w Polsce. Oczywiście ten drukarzyk jara się płacami nominalnymi, bo on nie ogarnia swoim rozumkiem, że płaca nominalna to nie to samo, co płaca realna. Po drugie próbował mi, zgodnie z oficjalną propagandą Pinokia, że inflacja jest ogólnoświatowa. No zgoda, jest. Jednak ogólnoświatowo w Polsce inflacja ma 18%, a na przykład w Niemczech, gdzie mieszkam – 9%.
Zarówno wybryki Grigorija towarzysza Brauna, jak i wysryw prawiczków i wymiana wiadomości z Robertem pokazały, że:
Prawiczka-zawsze-dziweczka się radykalizuje!
Skoro zaczadzone patolicyzmem, nienawiścią i PiSizmem-kaczyzmem osobniki będące ilustracją starego powiedzonka „krzyżówka kurwy z osłem nazywają mnie szkopem, folksdojczem (pisownia oryginalna) czy ukrem (jak nazywają obywateli Ukrainy), to tak! Chcę być SZKOPEM, VOLKSDEUTSCHEM I UKREM!!!
Jestem spokojny – Polska rośnie w wirtualną siłę i na szczęście Europie nie grozi „rechrystianizacja”. Skoro nawet „przedsiębiorca” (no, pizdryk szyldziarstwa) uważa, że jest dobrze, chociaż jest źle, to świat jest bezpieczny. Trójmorze nikomu nie zagraża.
Howgh!
Komentarze
Prześlij komentarz