Pocztówka od wuja Matta z podróży 26: Automat do lodów
Kilka miesięcy temu doszło do tragicznej, samobójczej śmierci młodego człowieka. Był to syn pewne posłanki, która prowadziła działania niekorzystne dla zorganizowanej grupy przestępczej działającej obecne pod nazwą Suwerenna Polska, a wtedy Solidarna Polska. Przywódcą tej zorganizowanej grupy przestępczej jest aktualny minister sprawiedliwości i prokurator generalny, niejaki Zbigniew Ziobro, znany bardziej jako miękiszon generalny rumiany Zbyszek mniej-niż-Zero. Młody człowiek odebrał sobie życie, po tym, jak niejaki Tomasz Duklanowski z Radia Szczecin, oczywiście działacz, a w zasadzie medialny cyngiel grupy rumianego Zbyszka, podał do wiadomości dane, które wprost umożliwiały ustalenie personaliów ofiary.
Młody człowiek odebrał sobie życie, bo Duklanowski rozpętał na niego nagonkę w mediach partyjnych (Radio Szczecin, TVPiS i inne). Wydatnie pomagał mu niejaki Dariusz Matecki, radny ze Szczecina, znany również jako Szmatecki oraz nasz dzisiejsza „gwiazda” - student Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, a dzisiaj już kandydat na posła z ramienia kolejnej zorganizowanej grupy przestępczej, kierowanej przez Jarosława towarzysza Balbinę Kaczyńskiego, jaką jest Prawo i Sprawiedliwość, znane bardziej jako PiSdzielstwo lub PiSdzielska Zjednoczona Prawiczka Radziecka, niejaki Oskar Szafarowicz z Łowicza.
Kim jest ów Oskar?
To młody człowiek, urodzony w 2001. roku, czyli chłystek nie pamiętający nawet czasów sprzed wejścia Polski do Unii Europejskiej. Ma 22 lata i postanowił robić karierę wszy w zorganizowanej grupie przestępczej, jaką jest PiSdzielstwo. A że, pomimo ukończenia prestiżowego warszawskiego Liceum imienia Stefana Batorego i podjęcia studiów na Uniwersytecie Warszawskim, nie posiada on ani zdolności intelektualnych ani przymiotów moralnych, robi to, co ludzie jego prowieniencji potrafią najlepiej – podlizuje się władzom swojej sitwy.
Brał aktywny udział w zaszczuwaniu młodego człowieka, którego już nie ma wśród żywych, za co został nagrodzony posadkami w państwowym banku i Narodowym Zasobie Nieruchomości. I dalej prowadził swoją działalność, czyli siał nienawiść i... został osobistym automatem do lodów słynnego kryptogeja i wodza PiSdzielstwa. Zatem znów został przez swojego pana i władcę miejscem na liście do wyborów.
Aktualnie aktywność Oskara, poza oczywistym klękaniem pod biurkiem Jego Mlaskatości Kaczyńskiego, skupia się głównie na opowiadaniu propagandowych bzdur i płakaniu, gdzie to tylko możliwe, że jest on „ofiarą hejtu”. A jednak ów cherubinek Jarosława, a kto wie, czy nie całej partyjnej wierchuszki (usta mu coraz bardziej puchną) nie jest żadną ofiarą. To zwykła szuja, jakich zresztą w polskiej polityce, szczególnie po prawej stronie sceny, nie brakuje.
Nasz bohater żalił się już po śmierci syna pewnej posłanki, że wiele osób życzyło mu samobójczej śmierci. Nie ukrywam, że sam chciałem wysłać mu odpowiednio zawiązaną pętlę. Jednak szybko zrezygnowałem, bo doskonale wiem, że konsekwencje poniósłbym ja, a Oskarek – automat do lodów i tak nie zrozumiałby o co chodzi. Bo gdyby ta weszka miała jakąkolwiek zdolność honorową, to po ujawnieniu jego udziału w akcji zaszczuwania młodego człowieka, co najmniej schowałby się w mysią dziurę, jeśli nie ma odwagi pożegnać się na zawsze ze swoim dość dobrym, chociaż wydaje mi się, że bardzo żałosnym żywotem.
Obecnie Oskarek biega po mediach i skarży się na swój los oraz szczuje na demokratyczną opozycję. Cóż, pewne rzeczy wynosi się z domu, a on zdaje się wyniósł stamtąd przekonanie, że kurwy, szczególnie te powiązane z władzą, mają się nieźle. Chociaż pozostają KURWAMI. Z jego wypowiedzi wynika, że poniósł konsekwencje dyscyplinarne na Uczelni, ale wciąż nie rozumie, że nie został ukarany za konserwatywne poglądy, a za to, że moralnie jest zerem.
Ja, 29/10/2023


Komentarze
Prześlij komentarz