Narodziny Kaczyzmu (tekst z października 2020. roku)

 

Narodziny Kaczyzmu”.

Kiedy zastanawiam się nad tym wszystkim, co dzieje się w Polsce, to nasuwa mi się kilka smutnych przemyśleń.

Po pierwsze w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich mieli najpierw leninizm, po nim stalinizm. Niemcy mieli hitleryzm. Jednak nikt nie spodziewał się, że w XXI. wieku w centrum Europy narodzi się nowa ideologia, nowa dyktatura: kaczyzm1.

Po drugie urodziłem się w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Dzięki ludziom takim, jak Lech Wałęsa, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Karol Modzelewski i setki innych, dorastałem i żyłem w Rzeczypospolitej Polskiej – niedoskonałym, ale fajnym kraju, z którego można było być dumnym. Jako czterdziestokilkulatek zostałem obywatelem, wbrew sobie, kraju, który najprawdopodobniej jest ostatnim bastionem i zarazem zalążkiem nowego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich – Polskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej2.

Po trzecie nie mogę oprzeć się wrażeniu, że budowniczym nowej komunistycznej Polski pod światłym przywództwem Słońca Narodu – Jarosława I Bratobójcy Kaczyńskiego3, Sars – COV – 19, czyli koronawirus, dosłownie spadł z nieba. Bo daje im wytłumaczenie wszelkich ograniczeń, łamania wolności na każdym kroku, co i tak robią od pięciu lat4.

Jednak skąd się wziął ó dziwny totalitarny nurt polityczny, który nazywam kaczyzmem5?

Cóż, w prostej linii kaczyzm to, jako myśl polityczna, efekt frustracji dwóch niespełnionych w roli dygnitarzy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej braci bliźniaków z warszawskiego Żoliborza – Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Wydaje mi się, że panowie ci bardzo chcieli coś znaczyć w aparacie państwowym już w Polskiej Republice Ludowej6, ale na tamte standardy byli aż nazbyt mierni.

Po 1989. roku znów tym bliźniakom nie udało się przejąć władzy, co powodowało w nich narastanie frustracji. Jednocześnie zachodzące w kraju przemiany spowodowały, że powstała cała duża grupa ludzi, którzy nie skorzystali z zachodzących zmian z wielu przyczyn.

Jednak przez całe lata '90. XX. wieku braciszkowie nie mieli szczęścia. Ich skrajnie prawicowy, nacjonalistyczny program całkowicie nie chwytał. Za mało było wtedy jeszcze ofiar losu, ludzi „poszkodowanych”, czyli lumpen – proletariatu.

Bracia wygrali jednak podwójne wybory w 2005. roku. Jednemu udało się zostać prezydentem, drugi, choć nie samodzielnie, tworzył rząd. Jednak Jarosław chory na władzę, nie był w stanie utrzymać władzy dłużej, niż dwa lata.

Choroba Jarosława dojrzewała, władza absolutna stała się jego obsesją. Do tego stopnia, że w kwietniu 2010. roku zlecił zabicie własnego brata – ówczesnego prezydenta – Lecha Kaczyńskiego.

Śmierć Lecha Kaczyńskiego dała impuls do, z jednej strony, zjednoczenia i konsolidacji negatywnego socjal – elektoratu roszczeniowo nastawionej części społeczeństwa. Z drugiej natomiast strony ta tragedia umożliwiła powstanie oficjalnej religii partii Jarosława Kaczyńskiego – mitu smoleńskiego.

To wszystko skrystalizowało kaczyzm jako program polityczny budowy państwa dla elektoratu socjalnego, państwa opartego na XIX. - wiecznych wyobrażeniach narodowych, nietolerancji i XX. - wiecznych wyobrażeniach o „narodowym imperium”. Tak też, kupując głosy lumpen – proletariatu, przymilając się skrajnej prawicy – nacjonalistom, polskim neofaszystom, kibolom, homofobom, wygrał wybory. I w 2015. roku kaczyzm stał się oficjalnym rysem politycznym w Polsce.

W gruncie rzeczy, dopóki byli oni hałaśliwą opozycją, byli nieszkodliwi.

Jednak przez ostatnie pięć lat kaczyści, sprawując władzę, w zasadzie zdemolowali Polskę. Rozmontowali Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, wymiar sprawiedliwości. Osłabili kraj wewnętrznie i zewnętrznie. Doprowadzili do, nie oszukujmy się, bankructwo całego państwa.

Dzisiaj już mamy dyktaturę. Policja na ulicach pałuje obywateli, sądy są w zasadzie rozmontowane, służby państwowe na każdym kroku nas gnoją...

Ja, 23/10/2020

1W zasadzie PiSizm – Kaczyzm.

2Dwa lata później to żadna republika socjalistyczna. To republika narodowo – komunistyczna, będąca jednocześnie kolonią Federacji Rosyjskiej i Watykanu.

3Dzisiaj, w styczniu 2023. roku, mieszkając w Niemczech dwa lata, mam w zwyczaju nazywać tego osobnika Jarosławem towarzyszem Balbiną Kaczyńskim.

4Kiedy pisałem te słowa w więzieniu, nie wiedziałem jeszcze o inwigilacji systemem PEGASUS osób niewygodnych dla narodowych komunistów...

5W zasadzie to nowy wariant Marskizmu – leninizmu, który nazywa się PiSizmem – kaczyzmem.

6PRL to była Polska Rzeczpospolita Ludowa, a nie Polska Republika Ludowa.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta