Manipulacja
Manipulacja (łacina: manipulatio – manewr, fortel, podstęp; manus – ręka; manipulus – dłoń) – forma wywierania wpływu na osobę lub grupę w taki sposób, by nieświadomie i z własnej woli realizowała cele manipulatora. Umiejętność rządzenia innymi, znajomość zasad dowodzenia, prowadzenia negocjacji, aby skłonić partnera do zmiany zdania.
Inspirowana interakcja społeczna mająca na celu skłonienie osoby lub grupy ludzi do działania sprzecznego z ich dobrze pojętym interesem. Zazwyczaj osoba lub grupa ludzi poddana manipulacji nie jest świadoma środków, przy użyciu których wywierany jest na nią wpływ. Autor manipulacji dąży, zwykle dla osiągnięcia korzyści osobistych, ekonomicznych lub politycznych kosztem poddawanych jej osób.
Manipulować można treścią i sposobem przekazywania informacji. Manipulację językową często stosuje się w propagandzie i podczas tak zwanego prania mózgu.
Mimo tego, że manipulacja postrzegana jest jako zachowanie nieetyczne, często używana jest w kontaktach handlowych i negocjacjach.
Źródło: Wikipedia (pl.wikipedia.org/wiki/Manipulacja_(psychologia)).
Manipulacja? Jaka manipulacja?
Nie jest chyba tajemnicą, że podlegamy manipulacji ze strony polityków, religii, różnych szurów i wielu różnych organizacji czy mediów. To jest, można powiedzieć, standard od kiedy zeszliśmy z drzew.
Manipulację stosują obecnie głównie partie polityczne, szury i instytucje religijne. Jednak moim zdaniem najgorsza jest manipulacja połączonych sił tronu i ołtarza.
Od 10. kwietnia 2010. roku pewna sekta pod przywództwem „Słońca Narodu” usilnie manipuluje faktami związanymi ze śmiercią najgorszego prezydenta, jakiego miała Rzeczpospolita do czasu wynalezienia przez „Słońce Narodu” Anżeja Dupy-Debileusza w 2015. roku. W zasadzie pan Dupa-Debileusz to epokowy wynalazek „Słońca Narodu”, za który powinno się przyznać „włatcy” Nagrodę Nobla w dziedzinie biologii.
Manipulacje sekty „Słońca Narodu” są intensywnie wspierane przez stacjonujące w Polsce oddziały watykańskiego korpusu kolonialnego. I mają niesamowity zasięg.
Kto, poza ulubionym przygłupem rumianego Zbyszka Miękiszona mniej-niż-Zero, Januszem Bez Kredek Kowalskim, uwierzy, że patolicy w Polsce są dyskryminowani? Gdzie ta dyskryminacja? W tuszowaniu przez ePiSkopadło i prokuratorków Miękiszonka pedofilii klechów? W ogromnych pieniądzach na „dzieła” niejakiego Rydzyka? W religijnej indoktrynacji w szkołach?
Kto, choć trochę samodzielnie myślący, wierzy, że Niemcy zazdroszczą Polakom dobrobytu? No, może poza drobnym szyldziarzykiem Czakim, który łyka propagandę jak młody pelikan świeże rybki?
Do przejęcia władzy przez sektę smoleńską towarzysza Balbiny Polska była krajem wolnym, a na pewno było w niej więcej prawdziwej wolności, niż jest w dzisiejszej republice wyznaniowej. Rządzący narodowi patoliccy komuniści doprowadzili do tego, że nie ma wolności do „wierzenia w boba”. Jest OBOWIĄZEK wiary w „jedynego suznego boba”, tego, którego akceptuje kościół patolicko – pedofilski. Rządzący i ich wyznawcy (PiSdzielstwo razem z solidurną rosją Miękiszona mniej-niż-Zero i konfederosją) nie są w stanie pojąć swoimi ograniczonymi rozumkami, że Polak to nie zawsze patolik. Polakami mogą czuć się Żydzi, Muzułmanie, Prawosławni czy Protestanci. Jednak według oficjalnej linii prawackich baranów, Polakiem może być tylko najebany, napierdalający żonę, dzieci i wszystkich trzeźwych niepatolików prymitywny nacjonalistyczny PATOLIK!
Władzunia – PiSdunia to jeden wielki przemysł MANIPULACJI...
Komentarze
Prześlij komentarz