ŁUBU-DUBU, NIECH ŻYJE NAM PREZES NASZEGO KLUBU

 

Tytuł, co oczywiste, zaczerpnąłem z dziś już kultowego filmu Stanisława Barei pod tytułem „Miś”. Jest tam taka scena, kiedy pracownik Klubu Sportowego „Tęcza” nagrywa pieśń pochwalną dla prezesa. Skojarzenie to wywołało wystąpienie osła Łukasza Mejzy, czyli prawackiej krzyżówki menty z łajzą z Partii Republikańskiej, czyli zbielaniny. Otóż ten niezbyt chyba inteligentny reprezentant rządzącej sitwy mylnie zwanej Zjednoczoną Prawicą, czyli Skłóconej Patologii, wystąpił w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej. I ten nadinteligent przez trzy minuty przemawiał do pustych ław poselskich w Sali Plenarnej. Przez większość czasu wysrywał z siebie hejt na Donalda Tuska. Jednak do historii polityki przejdzie końcówka:


„Panie Tusk, Jarosław Kaczyński to jest taki Kazimierz Górski polskiej polityki. Człowiek, który serducho zostawił dla swojej reprezentacji, dla swojego kraju. Człowiek, który jest symbolem i zawsze będzie wzorem do naśladowania, bo zawsze był po właściwej stronie. (...)”


Z tych kilku słów dobitnie wynika, czym aktualnie jest rządząca zorganizowana grupa przestępcza pod kierownictwem Jarosława K. pseudonim Balbina, Matołuszka-kłameuszka M, pseudonim Pinokio i Zbigniewa Z., pseudonimy mniej-niż-Zero, Zero, Zero-siedem. Otóż ani Prawo i Sprawiedliwość, jak i zbielanina, z której jest Mejza i Solidurna Wolska nie są normalnymi partiami politycznymi. To w zasadzie sekta. Nie sekty! Jednak sekta, której członkowie są impregnowani na fakty, bo są tępymi wyznawcami i wykonawcami woli „boga”, za jakiego uważają „naczelnego wodza”. I to samo dotyczy wyborców. Skłócona Patologia, oficjalnie zwana „Zjednoczoną Prawicą” to jedna wielka sekta oparta mentalnie na uwielbieniu wodza i projekcji jego frustracji.


Bez względu na wszystkie „łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu” Jarosław K. pseudonim Balbina nie jest żadnym „Kazimierzem Górskim polskiej polityki”, żadnym mężem stanu. Jego jedyną „zaletą” jest to, że na kapitał polityczny własny i całej patoprawicy przekuł to, że jest życiowym nieudacznikiem.


Skąd taki wniosek?


Prawo i Sprawiedliwość, przeze mnie zwane PiSdzielstwem, jest partią składającą się z miernot, nieudaczników, kombinatorów i zwykłych kłamców. Oni są dokładnie takimi samymi nieudacznikami, jak ich wyborcy. Oczywiście uogólniam tutaj nazwę PiSdzielstwa, rozciągając ją na całe to ugrupowanie. W zasadzie PiSdzielstwo stanowi skupienie tego, czym są jego wyborcy, a w zasadzie wyznawcy.


Jak w Polsce ma być dobrze, jak kraj ma się rozwijać, być nowoczesny, demokratyczny i bezpieczny, skoro na najwyższe stanowiska państwowe wysuwa się osoby w typie miernego doktora prawa, który pełniąc obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej wypełnia bezmyślnie wolę swojego szefa, prezesa partii, która go wykreowała, a kiedy występuje publicznie robi z siebie debila? Przecież tenże wyrób prezydentopodobny w minionym tygodniu wypluł z siebie taką błyskotliwą myśl:


„Proszę, żebyście byli państwo dobrej myśli. Żebyście trochę zacisnęli zęby i byli optymistami”.


To mają być słowa prezydenta? Przecież po takim tekście trudno faceta nie nazwać DEBILEM.


Podobnie rzecz ma się ze stanowiskiem premiera. Jarosław K. pseudonim Balbina, naczelny frustrat i nieudacznik Rzeczypospolitej, nieoficjalny ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce, jest również pierwszym tchórzem Rzeczypospolitej. Bo jako „wuc” rządzącej sitwy chowa się za plecami wyrobów premieropodobnych. Najpierw była to oborowa Beata Sz., psedonim Broszka, która siedem lat temu obiecywała Polakom „Polskę w ruinie”, a obecnie jest to Matołuszek-Kłameuszek M., pseudonim Pinokio, który ostatnio „błysnął” stwierdzeniem, że „Donald Tusk nie radzi sobie z inflacją”. Tak, Pinokio, prawda – Donald Tusk nie radzi sobie z inflacją. A wiesz, Pinokio, dlaczego? Otóż od siedmiu lat Polską rządzi PiSdzielstwo i to nie Donald Tusk ma sobie radzić z inflacją. Bo nie on jest premierem (ty, Pinokio, w zasadzie też nie jesteś – ty jesteś jedynie gównianej jakości wyrobem premieropodobnym) i nie Donald Tusk odpowiada za to, że PiSdzielstwo doprowadziło do ponad 15% inflacji!!!


Bez względu na przekonania osła Mejzy i wiernych wyznawców PiSdzielstwa Jarosław K. nie jest żadnym „Kazimierzem Górskim polskiej polityki”. Jest szkodliwym, pełnym nienawiści starym frustratem, którego jedynym celem jest stworzenie monopartyjnej dyktatury, której mieszkańcy, jak on, mają być rzeszą frustratów, cieszących się z ochłapów rzucanych przez „ludzkich panów” z PiSdzielskiej nomenklatury.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta