ILE EURO W EURO?
Zwykle staram się pisać raz w tygodniu, co oczywiście nie zawsze mi się udaje. Może za dwadzieścia kilka lat, na emeryturze, będę miał więcej czasu na pisanie bloga. Na razie jednak staram się pisać raz w tygodniu, a czasem częściej.
Dzisiejszy wpis wąska garstka moich czytelników zawdzięcza „największemu strategowi”, „wybitnemu mężowi stanu” i „słońcu narodu” - miłościwie nam panującemu obszczalniku wolski, prezesowi Jarosławowi towarzyszowi Kaczyńskiemu, o którym ostatnio krążą, rozpowszechniane przez niego samego, pogłoski, że od wpół do szóstej może to jednak być prezeska Balbina towarzyszka Kaczyńska. Otóż ten „polityczny geniusz” o starczo zidiociałym umyśle co tydzień wymyśla nowe głupoty. Jest to, jak sądzę, objaw albo szybko postępującej demencji i dziecinnienia, w tym konkretnym przypadku IDIOCENIA, albo nieleczonego syfilisu, który, jak u Hitlera i Stalina, już niszczy mózg.
W miniony weekend, co prawda w Białymstoku, czyli mieście będącym matecznikiem narodowego komunizmu katolickiego i rosyjskiego, o kieszonkowy dyktaktorek wymyślił, że lekarze, którym całkiem niedawno PiSdzielstwo kazało z Polski wyjeżdżać, nie chcą pracować w Niemczech. Tu się grubo dziadunio, a w zasadzie dziadyga, pomylił. Oczywiście znalazł uzasadnienie tych rezygnacji i wyimaginowanych powrotów z Niemiec. Co prawda nie bardzo wiem, skąd ono (bo jest trudno określić: Jarosław to, czy Balbina) wzięło pomysł, że w Niemczech EUR jest warte 3 PLN „a nawet mniej”. Samo to wymyśliło, czy mu to ktoś podpowiedział?
Wczoraj kurs EUR do PLN wynosił 1 EUR = 4,80 PLN. W Polsce. W Niemczech, UWAGA!!!, przelicznik EUR do lokalnej waluty, czyli znów UWAGA!!!, do EUR wynosi 1 EUR = 1 EUR! Ja rozumiem, że facet, który szczy w spodnie, nosi buty nie do pary i do 17:30 nazywa się Jarosław, a potem Balbina, może w swym zidioceniu myśleć, że walutą europejską jest PLN i my tutaj dostajemy wypłatę w złotówkach i potem lecimy do kantoru kupić te EUR po 3 PLN „a nawet mniej”, żeby móc pojść do Lidla kupić chleb, albo że nasi pracodawcy wymieniają PLN na EUR, żeby dać nam wypłaty i ukryć „prawdziwą wartość” EUR! Jedynym krajem, w którym wymienia się EUR na PLN i odwrotnie jest Polska!
Jednak nie będę tu dalej kpił z wystąpienia obszczalnika wolski Jarosława (do wpół do szóstej) towarzysza Kaczyńskiego. Przecież każdy jego (do wpół do szóstej) stand-up skierowany jest do betonowego patoelektoratu PiSdzielstwa – ludzi już tak bezdennie głupich i tak bezgranicznie wierzących w propagandę katolskiego narodowego komunizmu, że na ich tle wyrób prezydentopodobny Anżej Debil Dupa, wyrób premieropodobny Pinokio Matołuszek-kłameuszek Morawiecki czy właśnie wyrób dyktotoropodobny Jarosław (do wpół do szóstej) mogą uchodzić za mądrych, inteligentnych i prawdomównych „monrzóf” stanu. Ogólnie to nawet lubię stand-up, ale nie wydaje mi się, że to dobry sposób sprawowania władzy...
W ostatnich wystąpieniach obszczalnika wolski widzę nie tylko postępujące idiocenie jego samego. Opowiadając te wszystkie głupoty czy niezbyt śmieszne dowcipy, Jarosław (do wpół do szóstej) Kaczyński pokazuje swoim wyznawcom środkowy palec, dodatkowo utytłany kaczym guano. Tyle, że wyznawcy tego nie widzą.
W Polsce nie ma żadnej „Putininflacji”, chyba, że wyrób premieropodobny albo dyktatoropodobny zmienili nazwiska na Putin. Jasne, że napaść putinowskiej Rosji na Ukrainę wywołała wzrost cen surowców energetycznych, co wywołało inflację. Jednak w przywoływanych przez prezesa (do wpół do szóstej) Niemczech nie przekracza ona 10% i zaczyna spadać, a w PiSdzielskiej Republice Ludowej poziom 10 % inflacja przekroczyła jakieś pół roku temu. Inflację w Polsce wywołali polityczkowie z PiSdzielskiej Zjednoczonej Partii Rabusiów!!! To nie-zjednoczona patoprawica ponosi za nią odpowiedzialność.
Smutne jest to, że ci biedni, niezbyt rozgarnięci (a w zasadzie głupi) wyznawcy bezkrytycznie wierzą w propagandę ładowaną im do łbów widłami jak gnój do taczek. Nie, w Polsce pod rządami PiSdzielstwa nie ma żadnego dobrobytu, inwestycji i rozwoju. Naste emerytury to NAKRĘCANIE inflacji. A EUR w Niemczech jest warte 1 EUR. Nie da się INACZEJ!!!
Komentarze
Prześlij komentarz