WOJNA...
Dosłownie za chwilę miną trzy miesiące, od kiedy zbrodniczy reżim Kremla wszczął wojnę z Ukrainą. Chociaż to nie do końca prawda, bo wojna ta trwa już od 2014. roku, a 24. lutego 2022. roku nastąpiła tylko i wyłącznie jej brutalna eskalacja. I wojna ta staje się już męcząca.
Nie chciałbym być źle zrozumiany, bo wciąż sercem jestem po stronie zaatakowanej Ukrainy i jej mieszkańców. Jednak zaczynam mieć dość wojny wyskakującej z telewizora, radia, gazety... Boję się, że wyskoczy ona nawet z mojej lodówki!
Jednak w kontekście wojny dostrzegam, że są, szczególnie w Polsce, czy raczej państwie, które kiedyś, przez dojściem do władzy narodowo – katolskich komunistów, silne tendencje do używania wojny do przykrywania nieudolności rządzących miernot, których jedyną zaletą jest wierność naszczalnikowi Polski – Jarosławowi towarzyszowi bratobójcy Kaczyńskiemu.
Przecież nie od dziś wiadomo, że wojna, poza tragedią jej bezpośrednich ofiar, to świetny interes! Nie dość, że można zarabiać na samej wojnie, to jeszcze można, jak robi to nierząd Matołusza – Kłameusza Pinokia Morawieckiego (który będąc premierem ma do gadania mniej więcej tyle, co nic, bo rządzi towarzysz naszczalnik) wojną przykrywać własną nieudolność, machlojki i okradanie Polski i Polaków. Przy okazji całe to szemrane towarzystwo może wojnę w Ukrainie wykorzystywać propagandowo.
W Niemczech też nie jest różowo. Jest inflacja, niższa niż w Polsce, ale jednak wszystko drożeje. Co prawda nie tak, jak przedstawiają to polskie media propagandowe, bo jednak chleb, jak czytałem na jakimś portaliku dla Polaków żyjących w Niemczech, NIE KOSZTUJE EUR 5.00 za bochenek, ani czereśnie nie kosztują, jak miało to niedawno miejsce w Polsce, EUR 60.00 za kilogram (czyli około PLN 260.00).
A wojna? Wojna, niestety, ma się dobrze.
Komentarze
Prześlij komentarz