Pocztówka od wuja Matta z podróży 15: Wolność według faszysty.

 


W ostatnich tygodniach niepokojąco rosną notowania prorosyjskiej partii, a może konglomeratu dziwnych kanapkowych pseudopartii, kierowanego przez niejakiego Sławomira Mentzena, dalej zwanego Słabomirem Bezcenem. Mowa o konfederacji, dalej zwanej konfabulacją lub konfederosją. Jak już wspomniałem, konfabulacja w zasadzie nie jest jednolitą partią polityczną. To zbiór różnych oszołomów, którzy samodzielnie byliby co najwyżej planktonem politycznym w rodzaju drobnej biomasy pływającej w kałuży.

Młody, jeszcze pryszczaty, Słabomir Bezcen na taborecie führera tego zbioru bakterii zastąpił starego, skretyniałego Janusza Korwin-Mikke, jawnego sojusznika Rosji i mizogina. I od razu schował do szafy swoje pomysły, wcześniej wyrażone w tak zwanej „Piątce Bezcena” i „100 ustawach Bezcena” do szafy, zupełnie, jak Kaczyński chowa tam Antoniego Macierewicza, kiedy jest to potrzebne. I pytany o swoje pomysły na Polskę zawarte w tych swoistych manifestach faszystowskich kombinuje, że „wyrwane z kontekstu”, że nie wiem, że nie pamięta, że to nie on.

Wyrwana z kontekstu” „Piątka Bezcena” to „Polska bez Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków i Unii Europejskiej”, czyli połączenie programu Prawa i Sprawiedliwości z niektórymi ideami niejakiego Adolfa Hitlera. Jednak poświęciłem swój cenny czas i posłuchałem całości „wykładu”, w ramach którego Słabuś ogłosił swoją „Piątkę”. I w kontekście wypada ona jeszcze gorzej.

Po pierwsze chłoptaś Korwina i Wipflera ujawnia, że pomimo garniturka, naprawdę jest neonazistą bazującym na pato-elektoracie składającym się z jednej strony z różnych nacjonalistycznych i rasistowskich przegrywów z ONR, kibolstwa i tych różnych rycerzy Maryj, Jezysa, Jana Pawła II czy innych śniętych. To wyinka wprost z „Piątki Bezcena” i jego autorskiej wersji „ustwa norymberskich”. Po drugie „wykład” i późniejsze mętne tłumaczenia Bezcena dobitnie pokazują, że führerek potencjalnych wyborców uważa, często zresztą słusznie, za tępą biomasę.

Słabomir Bezcen ewidentnie, zarówno w grupie przegrywów jak i w grupie pseudoprzedsiębiorców w jakich upatruje swoich wyborców widzi jedynie masę tępaków. A oni się z tego cieszą, więc w zasadzie potwierdzają, że to... tępaki. Bo cieszą się z pomysłów führera jak małpy z rzuconych im kilku bananów.

Konfabulacja, konglomerat różnych partyjek foliarskich, neo-faszystowskich i prorosyjskich liczy na poparcie młodych, niedouczonych przegrywów i pseudoprzedsiębiorców. Obie te grupy chcą Polski biednej, słabej, zacofanej, ale z różnych przyczyn.

Pierwsi chcą Polski „konserwatynej”, czyli jednolitej etnicznie, katolickiej, patriarchalnej. W ich „wielkiej Polsce” kobieta nie jest człowiekiem, osobą. Podobnie nie jest człowiekiem każdy, kto nie jest polskim, faszyzującym katolikiem.

Drugim marzy się zacofanie, bo zacofane, niedouczone społeczeństwo to dla pseudoprzedsiębiorców rezerwuar niewolników – biednych, bezmyślnych, ale posłusznych.

W zasadzie głosowanie na konfabulację to głos za tym, żeby Polska stała się skansenem zacofania, tępoty, ciemnoty i ślepej wiary w „wuca”. Proces budowy tego skansenu zaczął już Jarosław Kaczyński. I zarówno zjełczała prawiczka zawsze dziweczka będąca dzisiaj u władzy, jak i konfabulacja chcą Polskę przesunąć z Zachodu w ramiona Rosji.

Ja, 22/04/2023

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta