Partia pozwala zbierać chrust w raju, a w Kwidzynie Qńfaszyzacja naprawia komunkację miejską
Mieszkam w Niemczech. Od 524 dni nie byłem w Polsce, bo mam swoje powody, by „ojczyzny” i niektórych członków rodziny (chociaż szwagier to podobno nie rodzina, ale może być miłośnikiem psów rasy polskiej niebieskiej). Jednak obserwuję, co się w Polsce dzieje, a dzieje się bardzo wiele.
W całej Europie mierzymy się z inflacją, drożeje żywność, energia, paliwa. Jednak w Polsce inflacja sięga 15% (oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego mówią o 13.9%), ludzie, szczególnie emeryci, zaczynają dosłownie głodować. I co na to „władzunia”? Otóż „władzunia” odpowiada na inflację kolejnymi porcjami rozdawnictwa, czyli dolewa benzyny do ognia, próbując w ten niezbyt mądry sposób gasić pożar, który sami spowodowali. Jednak niezaprzeczalnym hitem tego tygodnia jest pomysł, by emeryci mogli sobie tanio kupować zebrany w lesie chrust. No kompletny odlot bezobjawowo inteligentnych PiSdokomunistów. Co ci idioci biorą i jaki weterynarz im to zaordynował? Przecież od programu „ChrustPlus” już tylko krok do pomysłów, by nasza cudowna władza pozwoliła emerytom (i nie tylko) szukać resztek żywności w śmietnikach PiSdzielskich baronów, by móc je sobie tanio od władzy nabyć!
A potem nadchodzi sobota, konwencja PiSdzielców, czyli zjazd mafijnej rodziny dona Kaczeone. I wychodzi mały, zapluty facecik w za dużym garniturze (to ciekawe, facet od trzydziestu lat co najmniej pasożytuje, kradnie, a w wciąż nie ma na garnitur i szampon przeciwłupieżowy – chyba kupię jakiś i mu wyślę. Szampon, nie garnitur) i opowiada, w zasadzie sepleni, zapluwając się, jakim to Polska pod jego rządami (chyba nikt nie wierzy w to, że Kłameusz czy Dupełusz są decyzyjni!) jest rajem, mlekiem i miodem płynącą krainą. I ma naczelnik Polski, pierwszy mlaskacz, trochę racji. Wszak jego mafia ma raj – zarabiają w milionach, drugie tyle, razem z mlaskaczem, sami sobie biorą. Bo jedynym realnym sukcesem nierządu PiSdokomuny jest dosłowna realizacja programu siedem lat temu zwerbalizowanego przez starszą oborową Beatę towarzyszkę Broszkę Szydło - „Polska w ruinie”. Obiecali ruinę? To skutecznie rujnują. Wielki szacunek, towarzysze PiSdzielce!
W tym też mijającym tygodniu na Facebooku zainteresowała mnie dyskusja na temat jakości komunikacji miejskiej w Kwidzynie. Tak się składa, że sprawy tego miasta szczególnie leżą mi na sercu. I w tej dyskusji trafiłem na komentarz lokalnego leitera czy führera – nie znam się na stopniach wtajemniczenia w organizacjach pokrewnych NSDAP – neofaszystowskiej Qńfaszyzacji i ruchu antypolskiego (Ruchu Narodowego), który próbuje wciskać, że gdyby oni... Otóż gdyby w skali Kwidzyna większość mieli neofaszyści to zapewne jakość komunikacji miejskiej, w najlepszym razie, nie uległaby pogorszeniu. Przecież neofaszyści z Qńfaszyzacji są przeciwko płaceniu podatków, więc pod ich rządami nie będzie dróg, chodników ani innej infrastruktury. Natomiast w skali miasta czy powiatu ci ludzie co tydzień organizowaliby jakiś nowy marsz nienawiści, zawody w biciu imigrantów, „lewaków” czy „pedalstwa”, w czym konkurowaliby z zawodnikami z lokalnej hodowli psów rasy polskiej niebieskiej.
Cóż, cokolwiek nie wymyśli zidiociały staruszek januszek Kurwin czy jakiś tam Menel, czy jak tam się on wabi, to podatków nie da się nie płacić. Zresztą właśnie z podatków (i przelwów z Kremla) żyją osłowie z Qńfaszyzacji... mieliby jeść tynk ze ścian? Przecież z przelewami z Kremla mogą być niemałe problemy!
To był dość ciekawy tydzień...
Komentarze
Prześlij komentarz