Pocztówka od wuja Matta z podróży 51: Gwałcą i mordują... katoliccy fundamentaliści.
Kilkanaście dni temu, w ostatnią niedzielę lutego, w Warszawie młoda kobieta padła ofiarą gwałtu. Kilka dni po zdarzeniu kobieta zmarła.
Przez osiem lat rządów ZjePu, czy prawackiej, narodowo-patolicko-komunistycznej koalicji PiSdobolszewickiej Zjełczałej Prawiczki Radzieckiej, Solidarnej (z Rosją) Polski (obecnie Polski Suwerennej od rozumu kierowanej przez symulującego chorobę obermiękiszona rumianego Zbyszka fujarkę Ziobro) i inne dziwne grupki patolickich (katolickich) fundamentalistów, Polacy byli straszeni, że napływ imigrantów spowoduje, że nie będzie bezpiecznie - kobiety będą masowo gwałcone, a wszyscy będziemy mordowani. Temu chórowi wtórowali "wolnościowi" neofaszyści z partii mniejszości sowieckiej - Końpederosji. I co? No mniej więcej się zgadza...
Sprawcą gwałtu i zabójstwa okazał się dwudziestotrzyletni Dorian S., Polak, afiszujący się w mediach społecznościowych swoim katolicyzmem. A ofiara to... imigrantka z Białorusi. Czyli fakt, mordują, gwałcą. Imigrantów Polacy!
Prawniczka i aktywistka społeczna Dagmara Adamiak, komentując brutalną zbrodnię, zwróciła uwagę, iż sprawca nosił krzyż, zatem można domniemywać, że jest chrześcijaninem, a konkretnie KATOLIKIEM! I tu morlanego i religijnego wzmożenia doznał niejaki Jerzy Kwaśniewski, jak sam o sobie pisze na Facebooku: "Admokat. Mąż i tata", a zawodowo, między innymi, prezes zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Orodo Iuris, czyli... burdelu dla katolickich (PATOLICKICH!) fundamentalistów (swoją drogą, co wspólnego ma burdel z kulturą prawną, i od kiedy kierownik burdelu to "prezes zarządu?) uroił sobie (a może nie UROIŁ!), że został "pomówiony przez asocjację z mordercą" i żąda od Dagmary Adamiak przeprosin i wpłaty 100'000 złotych na rzecz jakiejś organizacji ochrony zygot.

Komentarze
Prześlij komentarz