Pocztówka od wuja Matta z podróży 48: Żyd, parch, pedał, lewak, Banderowiec... Katolicka miłość bliźniego.
Dzisiaj swoista galeria:
Wszystkie osoby łączy jedno - katolicka miłość bliźniego. Dla nich wszystkich każdy, kto nie pochwala wybryków Brauna, nie klęka na widok skrzyżowanych patyczków albo nie jest wyborcą Patola BydłoJakiego, jest "Żydem, parchem, pedałem, lewakiem i Banderowcem". Ja już dość dawno temu pogodziłem się z tym, że dla prawacko-katolskiego bydełka jestem tym właśnie wszystkim, zależnie od przekazu dnia, jaki sufluje im centrala prawackiego trollingu w Moskwie, czy Petersburgu.
W zasadzie nie jestem tym nawet zaskoczony, bo wszyscy ci ludzie deklarują się jako "jedyni prawdziwi Polacy - katolicy", co stawia ich w konkretnym rzędzie agresywnej kato-patologii, jaką religia jest w mojej Ojczyźnie. Marks nazwał religię opium dla mas. Cóz, w przypadku prawackiej biomasy chyba jest to narkotyk silniejszy.



























.png)































Komentarze
Prześlij komentarz