Słyszę wycie? Znakomicie!

Tytuł dzisiejszego wpisu wprost zaczerpnąłem z retoryki polskiego narodowo-komunistycznego, narodowo-katolskiego i narodowo-patologicznego prawactwa spod znaku takich organizacji, jak kierowana przez towarzysza Jarosława naszczalnika Kaczyńskiego PiSdokomunistyczna Zjednoczona Partia Rabusiów, Qńfaszyzacja reprezentowana przez takie tuzy intelektu jak Janusz „głupi Jaś” Korwin-Mikke, Krzysztof „gładki Krzyś” Bosak i Grzegorz „szczęść worze” Braun, czy Solidurna Wolska pod kierownictwem Zbigniewa Zero-Ziobro. Bo tak, jak naszych wspaniałych patoidiotów (sami mają brzydki zwyczaj nazywania siebie, błędnie, partiotami), mnie również cieszy tytułowe wycie. A patoprawacy wyją i ujadają znacznie głośniej i częściej, niż sami są w stanie przyznać.

Doskonale pamiętam, kiedy patole gardłowali o wolności prowadzenia działalności gospodarczej, kiedy jakiś drukarzyna odmówił, kierując się patoprawackimi przekonaniami, drukowania plakatów (czy innych materiałów) dla Marszu Równości, czy innego przedsięwzięcia środowisk LGBT+. (Swoją drogą gdyby jakaś drukarnia odmówiła drukowania plakatów dla Marszu Nienawiści organizowanego przez bączek jugend, pewnie zostałaby spalona, a właściciel dotkliwie pobity i oskarżony przez prokuraturę o napaść na „partiotów”.). I nagle, w „nagrodę” za publikowanie treści faszystowskich, rasistowskich, ksenofobicznych, homofobicznych i antyszczepionkowo-płaskoziemskiego foliarstwa META, właściciel portalu Facebook, usunął profil Qńfaszyzacji. I co? Jak to co? Zaczęło się wycie i ujadanie. Nagle patoidioci poczuli się dyskryminowani, pozbawieni „wolności słowa” i cenzurowani. Domagali się nawet interwencji nierządu Matołusza Pinokia Morawieckiego na poziomie rządowym w Stanach Zjednoczonych w obronie głoszenia idiotyzmów. I tu stawiam pytanie: Jak to ujadanie ma się do niedawno głoszonej, w obronie innego patoidioty, „wolności prowadzenia działalności gospodarczej”?

Podobnie patoidioci reagują zwierzęcym wyciem, kiedy na przykład portal aukcyjny Allegro usunął licytację obiadu z wodzem PiSdofaszystowskich bojówek znanych jako bączek jugend, Robertem Wypierdkiewiczem. W ten sposób bączek jugend, pomimo dotacji z Ministerstwa Braku Kultury i Dziwactwa Narodowego w kwocie około 4 milionów złotych, chciało pozyskać środki na organizację Marszu Nienawiści, który organizują corocznie 11. listopada. Tylko po cholerę licytowć obiad w towarzystwie patoidioty? Nie mówiąc o tym, że ja mam komu stawiać obiad. (Tak na marginesie stawiam tezę, że obiad dla Wypierdkiewicza nie jest w zasadzie drogi – wystarczy puszka psiej karmy dla tego patoidioty).

Przy okazji muszę zauważyć, że kiedy patoidioci zaczynają ujadać, mają dość szeroki zakres metod wycia: agresja, groźby karalne, wzruszające historyjki o chorej córce czy bezdenna glupota. Bo spotkałem się nie tylko z określaniem mnie mianem „folksdojcza” (pisownia oryginalna), ale również z opowieściami o chorym dziecku jako uzasadnieniu dla wypisywania qńfaszystowskich kretynizmów, groźbami karalnymi (zgłoszone we właściwej powiatowej komendzie ZOMO w Polsce), jak i twierdzeniem, że naszczalnik Kaczyński ma królewski rodowód (ciekawe, co na to Polski Związek Kynologiczny – kundel z rodowodem?).

Tak, patodioci, prawacy, również wyją. Głośno wyją, jak na kundle przystało!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta