Polskie piekiełko


            Witam. Dawno nie pisałem, ale też nie bardzo miałem o czym, ponieważ nie było mnie w kraju, nie słuchałem więc wiadomości ani popisów retorycznych naszego „cudownego” premiera, który nie dość, że totalnie mija się z prawdą na każdym kroku, prowadząc, chyba niezbyt zgodnie ze sprawowaną funkcją, kampanię wyborczą swojej sekty. Jednak to kampania samorządowa, nie ogólnokrajowa…

            Jednak wyjazd do pracy w Czeskiej Republice również okazał się niewypałem i chyba marketingowo Express People, która zmieniła 3 września nazwę na Manuvia, bliska jest w obiecywaniu przysłowiowych gruszek na wierzbie Mateuszkowi – Kłamczuszkowi. Zastanawiam się nawet, czy pan Paweł Niedzielski, podpisujący maile jako Marketing Manager w Manuvia Polska, doradza również polskiemu rządowi PiSlamistów. W każdym razie prawda jest taka, że Manuvia, jak sądzę w Polsce reprezentowana przez wspomnianego pana Pawła, to firma, której działalność bardzo przypomina działalność PiSlamskiego rządu Mateusza Morawickiego – opiera się na kłamstwach i oszustwie. Ale to dłuższa opowieść. Opowieść o ofertach zamieszczanych w Internecie, według których zarobki sięgają 5,000.00 PLN, a firma zapewnia zakwaterowanie. Na miejscu okazuje się, że zarobki to nieledwie 3,200.00 PLN brutto, a darmowe zakwaterowanie to zapyziały, zapleśniały i zatęchły pokoik w jakimś wiejskim domku oddalonym o mniej więcej 4 kilometry od najbliższej cywilizacji. 

            Tydzień temu wróciłem do domu i od razu trafiłem w sam środek polskiego piekiełka, które nazywa się kampanią wyborczą. I jednego za cholerę nie rozumiem. Dlaczego w lokalne wybory miesza się Morawiecki ze swoją krzywą mordą wraz z tym pokurczem Kaczyńskim? Przecież wiadomo, że pierwszy nie zrezygnuje z posady premiera, drugi jest zbyt wielkim tchórzem, żeby przyjąć odpowiedzialność za cokolwiek. Ale prowadzą swoją kłamliwą kampanię piernicząc coś o jakiejś krucjacie ideologicznej, którą… to właśnie oni prowadzą.

            Jednak okazuje się, że na szczeblu lokalnym wcale nie jest lepiej. PiSlamscy kandydaci atakują słownie pozostałych kandydatów, zakłócając konwencje wyborcze innych komitetów wyborczych. Jednak nawet w komitetach, które mógłbym poprzeć, zdarzają się kandydaci, którym wydaje się, że kampania to kolejny etap lansiku, a całą robotę wyborczą wykonają inni. A jak inni z oczywistych powodów odmawiają poparcia, będąc związanymi z innymi siłami politycznymi, to następuje coś, co nosi nazwę focha… 

            Zastanawiam się zatem, jak mamy demokratycznie odsunąć Pislamską Zjednoczoną Partię Robotniczą, jawnie faszyzujących komunistów, od władzy, jeśli prowadzimy słabą kampanię, szukając międzypokoleniowych pomostów, zamiast budować mosty nad rowami kopanymi przez Jarosława K.?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pocztówka od Wuja Matta z podróży 78: Allahu Akbar!

Pocztówka od wuja Matta z podróży 56: Lupa wciąż w dupie, Ewa z czyrakami...

Pocztówka od wuja Matta z podróży 77: Wuj Matt turysta